18 listopada

Szlak stylu zakopiańskiego. Inna twarz Podhala


Lubicie Zakopane? Przyznaję uczciwie, że dotychczas nie bardzo mi było z tym miastem po drodze. Gdy tylko zawitałam w Zakopanem, uciekałam w Tatry (z którymi także słabo się dogaduję). Aż przyszedł dzień, taki po jesiennym sezonie górskim a przed zimowym, kiedy musiałam spojrzeć na stolicę Podhala z innej perspektywy niż zatłoczone Krupówki i kolejka na Gubałówkę. I chyba udało mi się dostrzec pod komercyjną powłoką korzenie fenomenu, jakim było i jest Zakopane. Mam na myśli góralską sztukę ludową, która stanowiła kanwę pierwszego polskiego stylu narodowego, za który uznawano styl zakopiański.

W odkrywaniu tego mniej znanego oblicza Zakopanego pomaga Szlak Stylu Zakopiańskiego, stworzony w 2015 r., łączący czterdzieści obiektów w Zakopanem i najbliższej okolicy. Szlak liczy 35 kilometrów i przejście całości za jednym zamachem to już wyczyn, my wybraliśmy na jesienny spacer kilka obiektów i wyszła nam z tego całkiem miła wycieczka.


Styl zakopiański - historia i charakterystyka


XIX wiek to w całej Europie okres poszukiwania tożsamości i sięgania do źródeł. To epoka romantyzmu, budzenia się świadomości narodowej, zaszczepiania nowych idei, zainteresowania historią, a także ludowością, własnymi korzeniami. Nie inaczej było na ziemiach polskich. Fakt, że Polacy pozbawieni byli własnego państwa sprawiał, że tym mocniej chcieli podkreślić własną odrębność.

Za ojca stylu zakopiańskiego uważa się Stanisława Witkiewicza. Artysta, pisarz, malarz i architekt, gdy osiedlił się w Zakopanem dostrzegł w góralskiej chacie i góralskiej sztuce ludowej bazę do stworzenia polskiego stylu narodowego. Uważał, że zdobnictwo podhalańskie jest prastare, autentycznie polskie, nie zanieczyszczone obcymi wpływami. Gdy w l. 80 w Zakopanem zaczęły powstawać wille w stylu szwajcarskim, dodatkowo zmotywowało to Witkiewicza do ochrony sztuki Podhala przed obcymi wpływami. Pierwsze architektoniczne projekty Witkiewicza zakładały pogodzenie prostego budownictwa ludowego z solidną, piękną i wygodną siedzibą dla zamożnych. 

Pierwszym projektem budynku w stylu zakopiańskim była willa Koliba i od niej rozpoczniemy zwiedzanie. 

Szlak stylu zakopiańskiego - obiekty


Wędrówkę Szlakiem stylu zakopiańskiego warto zacząć od willi Koliba nie tylko dlatego, że była pierwszym wzniesionym w tym stylu budynkiem, lecz także dlatego, że obecnie znajduje się w niej Muzeum Stylu Zakopiańskiego. Zanim rozpoczniemy spacer po Zakopanem, w muzeum łykniemy trochę teorii, a i o praktykę nie będzie trudno.





Willa Koliba została wzniesiona w 1893 r. dla ziemianina z Podola, Zygmunta Gnatowskiego. Na dole budynku znalazły miejsce bogate zbiory etnograficzne Gnatowskiego, na górze znajdowało się jego przestronne mieszkanie. Koliba kilkukrotnie zmieniała właściciela, a jej wyposażenie, pierwotnie w każdym detalu (łącznie z klamkami, podłogami i piecami) oddające ducha stylu zakopiańskiego zostało z czasem wymienione i zniszczone. Obecnie, dzięki muzeum na dół wróciła kolekcja etnograficzna, na piętrze znajdują się zaaranżowane pokoje, tak jak miało to miejsce pierwotnie. W aranżacji wnętrz uczestniczył wybitny artysta Władysław Hasior.

Na tej samej ulicy - Kościeliskiej, najstarszej ulicy Zakopanego znajduje się chałupa Gąsieniców Sobczaków. W niej urządzono oddział Muzeum Stylu Zakopiańskiego - inspiracje. Tutaj możemy spróbować spojrzeć na rzemiosło i sztukę ludową Podhala okiem Witkiewicza i spróbować dostrzec to, co widział artysta. W dwóch izbach odtworzono tradycyjne wnętrza góralskiej chaty. Mnie urzekła kolekcja obrazków malowanych na szkle i misternie rzeźbionych półeczek na łyżki.




Niedaleko od Koliby znajduje się jeden z najpiękniejszych cmentarzy w Polsce, cmentarz na Pęksowym Brzyzku. Znajdziemy tu oczywiście grób Witkiewicza oraz wielu zasłużonych dla Zakopanego i ogólnie dla kultury polskiej twórców. Zwróćcie uwagę na krzyże, nagrobki, detale płyt nagrobnych - one także zawierają elementy charakterystyczne dla sztuki ludowej Podhala.




Także w kościele pw. Najświętszej Rodziny przy Krupówkach znajdziecie elementy stylu zakopiańskiego. Przyjrzyjcie się konfesjonałom, stallom, ławkom i wyposażeniu kaplic. Bez trudu znajdziecie tam góralskie motywy roślinne. Pobliski gmach Muzeum Tatrzańskiego to także przedstawiciel stylu zakopiańskiego, w jego późniejszej murowanej odsłonie.

Podczas spaceru po Zakopanem odwiedziliśmy także willę Atma, wzniesioną w 1895 r. przez jednego z budowniczych Koliby, Józefa Kasprusia Stocha. W pięknym, drewnianym budynku przez kilka lat mieszkał Karol Szymanowski i tu tworzył m.in. balet Harnasie. Obecnie w willi mieści się poświęcone mu muzeum. Budynek z zewnątrz przypomina góralską chatę, wewnątrz z pietyzmem odtworzono wnętrza z czasów kompozytora. Sam Szymanowski pisał, że mieszkanko ma małe, lecz wygodne. Metraż to już sprawa indywidualna, ale zdradzę Wam, że gdybym miała taki ganek i taki widok z okna, wierzcie mi, tworzyłabym cały dzień, nawet balet.



Ale najpiękniejszy jest dom Pod Jedlami. To sztandarowy obiekt stylu zakopiańskiego Drewniany, potężny budynek stoi na kamiennej podmurówce, zachwyca bogatą snycerką, strzelistym dachem, okazałym ogrodem wokół. Niestety budynku nie można zwiedzać, jest w rękach prywatnych, a podobno wnętrza kryją jeszcze większe cuda niż wydawałoby się z zewnątrz.

Styl zakopiański cieszył się popularnością przez nieco ponad dwadzieścia lat. Choć pojedyncze obiekty powstały poza Podhalem (choćby chata w Nałęczowie) nie znalazł szerszego, ogólnokrajowego uznania. Może to i dobrze, bo nigdzie tak dobrze nie prezentuje się jak tutaj, na tle Tatr.

1 komentarz:

  1. Kultura "góralska" to w ogromnej mierze naleciałości, importy i kalki (ot choćby słynne lampasy na portkach podpatrzone u madziarskich hajduków).

    Jest bardziej wartościowy niż podwarszawski "świdermajer" czy znany z Ojcowa cudaczny styl góralsko/szwajcarski, ale nie dlatego że tak obficie czerpał z góralszczyzny, ale ze względu na niesamowite osobowości i głębie wyobraźni, talentu oraz pracowitosci Witkiewiczów.
    Ps. Popraw koniecznie że chodzi o lata 80 XIXw, bo tego bloga czytają takze osoby mlode i dla nich lata 80 XXw czy XIX to taka sama prehistoria więc się pogubią.

    OdpowiedzUsuń

TOP