04 października

Podgórze. Czas na jesienny spacer!

Podgorze. Co zobaczyc i co zjesc

Krakowskie Podgórze. Klimatyczna dzielnica za Wisłą, do 1915 r. będąca samodzielnym miastem. Uciekają tu ci, którzy mają dość zatłoczonego Rynku i Kazimierza, który nigdy nie zasypia. 
Twierdzenie, że Podgórze jest dzielnicą nieznaną i nadal czekającą na odkrycie byłoby na dzień dzisiejszy chyba przekłamaniem.  Podgórze odkrywają turyści w całkiem sporych ilościach, na miejsce spacerów wybierają je mieszkańcy innych krakowskich dzielnic, organizuje się tu ciekawe imprezy, powstaje coraz więcej lokali, nie tylko dla miejscowych. Podgórze na mapie Krakowa dzieli los Nowej Huty, ma swoich miłośników i zapalonych odkrywców, jest dobrym pomysłem na wyprawy poza szlakiem, ale prawdziwy boom turystyczny ma zapewne jeszcze przed sobą.


Szczypta historii


Wolne Królewskie Miasto Podgórze założyły władze austriackie po I rozbiorze Polski. Gdy ustanowiono granicę zaboru na Wiśle, Austriacy przystąpili do tworzenia ośrodka, który miał być dla Krakowa konkurencją i niejako strażnikiem u granic. Nowe miasto, dzięki cesarskim przywilejom i napływowi osadników rozwijało się bardzo prężnie. Po wcieleniu Krakowa do Cesarstwa Austrii miasta rozwijały się równolegle, ale ich odrębność straciła rację bytu. W 1915 r. zapadła decyzja o połączeniu miast. 


Podgorze. Co zobaczyc i co zjesc


Podgórze miało bardziej niż Kraków przemysłowy charakter, działały tu liczne zakłady - kamieniołomy, fabryki, cegielnie. W czasie II wojny światowej na terenie Podgórza utworzono getto. Natomiast w Płaszowie powstał obóz pracy przymusowej dla Żydów (później obóz koncentracyjny). Więźniowie pracowali m.in. w kamieniołomach oraz słynnej Fabryce Naczyń Emaliowych Oskara Schindlera. Po wojnie Podgórze zostało mocno zmarginalizowane i długie lata dzieliło los Kazimierza - dzielnicy, w której się nie bywa. Od kilku lat przeżywa prawdziwy renesans i chyba na dobre zadomowiło się w "krakowskim top 10 miejsc do zobaczenia".

Co zobaczyć na Podgórzu?


Spacer rozpoczynamy na Moście Piłsudskiego, pierwotnie zwanym Czwartym,  wybudowanym w 1932 r. To najstarszy istniejący most w Krakowie. Przechodzimy na ulicę Legionów i pl. Niepodległości. Wędrujemy ul. Kalwaryjską i rozglądamy się uważnie po fasadach kamienic. Tych najbardziej znanych - Dworku Pod Jeleniem i Domu Pod Czarnym Orłem nie sposób przegapić z powodu charakterystycznych płaskorzeźb. 


Podgorze. Co zobaczyc i co zjesc


Jesteśmy na Rynku Podgórskim. Na wprost nas biegnie ul. Limanowskiego. Tu znajdowała się brama do getta, którą przejeżdżał tramwaj linii 3 (oczywiście bez zatrzymywania się na terenie getta), i co ciekawe "trójka" nadal tędy jeździ. 

Południową pierzeję rynku zamyka bryła neogotyckiego kościoła pw. świętego Józefa, wybudowanego w 1909 r. Wieża przypomina tę znaną z kościoła mariackiego - albo z krakowskiej szopki. Zwróćcie także uwagę na efektowny budynek ratusza z herbem Podgórza na fasadzie.


Podgorze. Co zobaczyc i co zjesc


Teraz wędrujemy ul. Parkową. Po prawej mijamy bramę Parku Bednarskiego, po lewej urokliwe, zatopione w zieleni wille jakby przeniesione z innego świata. W Podgórzu realizowano ideę miasta - ogrodu, praktycznie z każdego miejsca do parku lub innego terenu zielonego trzeba było pokonać odległość nie większą niż 200 metrów.  Parku Bednarskiego powstał w miejscu zrewitalizowanego kamieniołomu, tzw. "Szkoły Twardowskiego". Może to kamienne ściany skłoniły ówczesnych do wierzenia, że w miejscu parku pracownię alchemiczną i szkołę magii ukrył Pan Twardowski.


Podgorze. Co zobaczyc i co zjesc


Ul. Antoniego Stawarza docieramy na Wzgórze Lasoty, do Fortu 31 Benedykt, stanowiącego fragment Twierdzy Kraków oraz maleńkiego kościółka pw. św. Benedykta, jednego z najbardziej tajemniczych krakowskich kościołów. Jest otwarty tylko przez jeden dzień w roku, podczas Święta Rękawki, w pierwszy wtorek po Wielkanocy. 

Podgorze. Co zobaczyc i co zjesc


Schodzimy ścieżką za fortem w dół (po lewej widoczny zachowany fragment murów getta przy ul. Limanowskiego)  i wychodzimy wprost na Stary Cmentarz Podgórski, założony u schyłku XVIII wieku. Spoczywają tu członkowie możnych, zasłużonych rodów Podgórza, m.in. Bednarscy, Serkowscy, Zollowie, a także malarz Aleksander Kotsis (którego dokładne miejsce pochówku nie jest znane) oraz Edward Dembowski, jeden z przywódców powstania krakowskiego 1846 r. 

Podgorze. Co zobaczyc i co zjesc


Przechodzimy przez kładkę dla pieszych nad ul. Wielicką i torami kolejowymi i docieramy na kopiec Kraka. Jakie tajemnice skrywa najpiękniejszy z krakowskich kopców - nadal nie wiadomo. Czy był miejscem  kultu, pochówku, celtyckim kalendarzem, kto go zbudował i kiedy? Ode mnie się nie dowiecie. Na pewno jest jednym z ulubionych miejsc spacerów krakowian i świetnym punktem widokowym na miasto.


Podgorze. Co zobaczyc i co zjesc


Z kopca schodzimy ścieżką w dół, mijamy ogrodzenie nowego cmentarza podgórskiego i docieramy do nieczynnego kamieniołomu Liban. To tu istniał podczas II wojny światowej karny obóz pracy, w kamieniołomie kręcono  "Listę Schindlera". Do dziś zachowały się elementy scenografii, choćby droga z macew.


Podgorze. Co zobaczyc i co zjesc

Podgorze. Co zobaczyc i co zjesc


Wracamy tą sama drogą, spod kopca docieramy do ul. Limanowskiego, mijamy ocalały mur getta przy ul. Lwowskiej i wchodzimy na pl. Bohaterów Getta, dawny pl. Zgody. Wzrok przykuwają ustawione na powierzchni placu krzesła. Po likwidacji getta, po wywiezionych pozostały porzucone toboły, w większości meble, stąd pomysł na taką inscenizacje tego miejsca. Na rogu placu i ul. Targowej znajduje się Apteka pod Orłem, oddział Muzeum Historycznego. "Aryjska" Apteka, jedyna w gettcie, należała do Polaka, Tadeusza Pankiewicza i dzięki swojemu właścicielowi stała się miejscem niesienia pomocy, schronieniem i skrzynką kontaktową dla mieszkańców getta. 


Podgorze. Co zobaczyc i co zjesc


Wędrujemy w stronę Wisły, mijamy leżącą na Szlaku Zabytków Techniki Cricotekę i docieramy do kładki o. Bernatka

Podgorze. Co zobaczyc i co zjesc

Została opanowana przez zakochanych, co poznać można po ilości wiszących kłódek. Odradzam Wam dopinanie swojej. Sądząc po ilości tych zerwanych (a zdradza je podziurawiona siatka) miejsce nie spełnia wymogów tego zapewniającego miłość do grobowej deski. Teraz możecie powędrować kładką na Kazimierz albo pomyśleć o obiedzie! 


Co zjeść?


W Podgórzu wyrastają nowe, ciekawe lokale (polecam Zielonym do Góry), lodziarnie (Si Gela!) i kawiarnie. Zjecie tu potrawy kuchni polskiej i najrozmaitszych kuchni świata. Dziś chciałam Wam przedstawić dwa miejsca, które zarówno wystrojem, jak i serwowaną kuchnią nawiązują do galicyjskiej przeszłości Podgórza.

Pierwsze z nich to restauracja Galicja po kolei (ul. Lwowska 4). Wnętrze nawiązuje do wyglądu kolejowego dworca sprzed stu lat i wiedeńskiej kawiarni. W menu znajdziecie dania kuchni galicyjskiej m.in. maczankę po krakowsku, klasyczny sznycel i placki ziemniaczane z gulaszem. Może to nic odkrywczego - za to smak jest nieziemski. A najmocniej w Galicji ujęli mnie domowej roboty orzechówką serwowaną do rachunku. 

Tuż obok, prawie drzwi w drzwi (ul. Lwowska 2) znajduje się Kawiarnia Lwowska. Tam postanowiliśmy skonsumować desery. Od progu uwodzi nas zapach kawy i domowego ciasta. Zapytajcie co przesympatyczne Panie mają w danym dniu w menu (a kawa po wiedeńsku i torcik czekoladowy to pewniak!), rozgośćcie się przy stoliku z szydełkowym obrusem, w otoczeniu uroczych drobiazgów i przenieście w czasie o ponad 100 lat. W Podgórzu o to nietrudno.

1 komentarz:

  1. Podgórze odkryłem dla siebie już jakieś ćwierć wieku temu. Wtedy jeszcze sporo było tam mordowni zakazanych i zaplutych (nie tych pseudo postapaszowskich wciskanych turystom jako koloryt lokalny np na warszawskiej Pradze). A na Tamce nie spotkało się "zwiedzacza". Zaś pomiędzy kamieniczkami najlepszym hasłem były nazwiska piłkarzy z Podgórza (a jakze). Wtedy byłeś swój.
    Fajne czasy. Kiedyś ucapilo mnie miejscowi podczas robienia zdjęć starym zenkiem na podwórzu jakieś kamienicy, z opałów wyszedłem dzięki szybkiemu konceptowi. Sprzedałem im bajkę ze pracuję dlaz filmowców którzy poszukują miejsc dla zdjęć " a wiecie jak filmowce placom?! Kupa szmalu to dla nich od tak! A jeszcze się mozna na statystę załapac i zarobek podwójny" Omaze spędziłem tam cały dzień bo już nie miałem konceptu jak się wykręcić gdy oni koniecznie chcieli mi pokazywać coraz to nowe podwórka...

    OdpowiedzUsuń

TOP