14 grudnia

Zanim powstała Nowa Huta


Trudno sobie dzisiaj wyobrazić jak wyglądały podkrakowskie wsi - Branice, Mogiła, Pleszów zanim w 1949 r. zapadła decyzja o budowie kombinatu, który dał początek Nowej Hucie. Przemawiają stare zdjęcia i zabytki, które wydają się jakby nie na miejscu w krajobrazie socrealistycznego miasta.


Podróż zaczniemy od Mogiły, bo tu znajduje się najstarszy zabytek Nowej Huty i być może całego Krakowa. Mowa o Kopcu Wandy, leżącym przy ul. Ujastek, od którego wieś miała wziąć nazwę. Według legendy w kurhanie spoczywa Wanda, córka Kraka co nie chciała Niemca, według naukowców kopiec mógł pełnić funkcje kultowe lub obrzędowe. Przemawia za tym fakt, że Kopiec Wandy i Kraka łączy pewna zależność - w okolicach celtyckich świąt Imbolc, Beltaine, Lughnasadh i Samhain słońce wschodzi i zachodzi w linii pomiędzy nimi. Na szczycie Kopca Wandy znajduje się pomnik z orłem projektu Jana Matejki ustawiony w 1890 r. Ze szczytu, przy dobrej pogodzie (i braku smogu) widać panoramę Krakowa zamkniętą pasmem Beskidów. Pięknie tutaj.

Jakby z drugiego bieguna pochodzi pobliski klasztor Cystersów i drewniany kościół św. Bartłomieja. O klasztorze i cudownym wizerunku Chrystusa pisałam dwukrotnie:
I jest jeszcze cmentarz mogilski. Nie urzeka wartością artystyczną, do najpiękniejszych cmentarzy w Polsce mu daleko. Ale dla Huty to taki symbol starego i nowego. Kiedyś przeczytałam w książce R. Radłowskiej "Nowohucka telenowela" (którą szczerze polecam) o dziewczynie z Mogiły, która wyszła za mąż za junaka, ku niezadowoleniu i braku akceptacji ze strony rodziny. Mieszkając w nowym, przydziałowym bloku całe życie widziała cmentarz z okna i resztki swojego starego świata.



Taką nowohucką rzeką jest Dłubnia. Dla powojennych mieszkańców dzielnicy to przede wszystkim Zalew, miejsce wypoczynku, dla obecnych może coraz popularniejsze spływy kajakowe. Przed wojną w dawnej wsi Dłubnia mieszkała piękna Zośka, czyli Zofia Frontczakówna - modelka i muza chłopomanów z krakowskiego światka artystycznego. Zośka miała zazdrosnego i brutalnego męża - Macieja Palucha, od którego w końcu uciekła. Pewnego słonecznego, majowego dnia 1927 r. poćwiartowane zwłoki zamordowanej kobiety znaleziono w Dłubni. Był głośny proces i niezbyt wysoki wyrok. Pozostała legenda i kilkadziesiąt wizerunków Pięknej Zośki.

Pamiątką po wsi Dłubnia jest fort 49a, pozostałość Twierdzy Kraków wybudowanej przez Austriaków u schyłku XIX w.  Do dziś zachowały się forty w Mogile, Krzesławicach, Batowicach i Mydlnikach. Adaptowane na garaże, budynki pomocnicze kombinatu niszczały i niszczeją nadal, jakoś nie ma pomysłu, by je przysposobić do nowych czasów. Wyjątkiem jest fort w Krzesławicach, w którym mieści się dom kultury.

Dzisiejszy Pleszów to przede wszystkim kombinat i legendarny bar Meksyk, będący pamiątką czasów, kiedy stało tu osiedle baraków robotniczych o tej samej nazwie. Ale dawna wieś, to stara osada z tradycjami. Na pewno istniała już u progu XIV wieku. W klasycystycznym kościele św. Wincentego schronienie odnalazło wyposażenie nieistniejącego kościoła Wszystkich Świętych w Krakowie.

A dalej są Branice. W dawnej wsi leży gniazdo rodowe Branickich, tych samych, do których należał pałac w Białymstoku - Wersal Północy. W Branicach ród posiadał dużo skromniejszą siedzibę: renesansowy dwór obronno - mieszkalny zdobiony technika sgraffito, zaprojektowany prawdopodobnie przez Santi Gucciego.


W leżącym obok niewielkim XIX - wiecznym dworku z ładnym gankiem znajduje się obecnie filia Muzeum Archeologicznego w Krakowie. Wokół rozciąga się malowniczy stary park, ze stareńką figurką Madonny...i mamutem. 

Myślę, że to dobry wstęp do kolejnych opowieści o Nowej Hucie - dzielnicy,  z którą muszę się rozliczyć i oddać jej to, na co na pewno zasługuje.

4 komentarze:

  1. O tak Nowa kontynuuj. Ten dworek Branickich mnie zaintrygował - tam nie dotarłem - pora nadrobić.
    Ale:
    "Przemawia za tym fakt, że Kopiec Wandy i Kraka łączy pewna zależność - w okolicach celtyckich świąt Imbolc, Beltaine, Lughnasadh i Samhain słońce wschodzi i zachodzi w linii pomiędzy nimi." - uprasza się o zalinkowanie materiału źródłowego, bo z powyższego niewiele wynika. Nawet ta czy obserwator stojący na jednym z kopców był w stanie obserwować to co dzieje się nad drugim... bo na moje oko nie bardzo. Że były kultowe, to inna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.fortyck.pl/wiesci_inne_54.htm tu link do wywiadu. Myślę, że kilkanaście wieków temu było te kopce widać, nie dzieli ich taka wielka odległość, a krajobraz wyglądał zupełnie inaczej. Może palił się ogień na szczytach? Żałuję, że Kopca Wandy nie zbadano archeologicznie, przynajmniej ja do takiej informacji nie dotarłam

      Usuń
    2. Coś tam, grzebano koło kopca Wandy, ale dane mam niepewne. Na moje oko to z nim jest tak samo jak z kopcem Estery ... ale pewnie znasz tą historię. na pewno kopiec Kraka, był otoczony CK fortami jak obecnie kopiec Kościuszki i wątpię by pozostał w stanie nienaruszonym i nie przekopanym.

      A propos tych wszystkich linii, świąt itp. Postawmy się w sytuacji tych ludzi - co im z wiedzy że dziś jest przesilenie? natomiast wiedza że przesilenie będzie jutro...albo za dwa, trzy dni ... to dobra wiadomość bo jest czas przygotować się do imprezy.

      Tak mi się mniema że ten kolo geoastronomodeta to sensacji na siłę szuka - bo: jestem w stanie znależć dowolne dwie budowle i po połączeniu ich linią wyczytać ze z czymś tam korelują... najzabawniej to zresztą opisał Eco w "wahadle" - pod przykładem budki telefonicznej...

      Kopce są wspaniałe same z siebie i doprawdy nie ma potrzeby dorabiania im legendy. Nikt nie neguje obecności Celtów tutaj, ale też nie róbmy z nich maniaków, gotowych sypać kopce w takim usytuowaniu, że nawet "pchnięcie" z jednego do drugiego posłańca to spory wysiłek gdy tymczasem wystarczyły by dwa kamienie i efekt ten sam.

      Usuń
  2. Mam znajomych Anglików, którzy uwielbiają Polskę. Dla nich w Krakowie najpiękniejszy nie jest Wawel, ale właśnie Nowa Huta - ta Nowa Huta, która powstała po wojnie. W Europie Zachodniej rozwija się moda na zwiedzanie zabytków przemysłowych...

    OdpowiedzUsuń

TOP