9.11.16

Co zobaczyć w Świdnicy?

co zobaczyć w Świdnicy

Świdnica, niegdyś jedno z najważniejszych i najzamożniejszych miast Śląska, mozaika religii, zdarzeń i historii, a dziś prawdziwa perła architektury, to żelazny punkt wizyty na Dolnym Śląsku i doskonała baza wypadowa w Sudety Środkowe. Oszczędzona przez ostatnią wojnę zachowała cenne zabytki, urocze zakątki i kilka miejsc, które po prostu trzeba odwiedzić. Co zobaczyć w Świdnicy? Spieszę z odpowiedzią.

Na rynku i nad rynkiem


Pobyt w Świdnicy proponuję zacząć od spojrzenia na miasto z lotu ptaka. W tym celu udamy się na udostępnioną dla zwiedzających w 2012 r. wieżę widokową przy świdnickim ratuszu. Z tą wieżą ratuszową Świdnica miała nie lada problem. Przez dwieście lat wieża stała sobie spokojnie, aż do 1967 r. Podczas rozbiórki przylegających do niej budynków naruszono jej konstrukcję i 5 stycznia, wczesnym popołudniem wieża runęła w dół niszcząc budynki ratusza. Podobno jedyną ofiarą śmiertelną tej katastrofy budowlanej był kot. Dopiero po 45 latach wieża doczekała się odbudowy i dziś z 38 metrów wysokości można spojrzeć na miasto i okolice (pewnie niektórych ucieszy informacja, że na taras widokowy wjeżdżamy windą!). W oczy rzuca się potężna bryła katedry, siatka uliczek odchodzących z płyty rynku (Świdnica zachowała praktycznie niezmieniony od średniowiecza układ urbanistyczny), czerwone dachy  kamienic i pasmo Gór Sowich na horyzoncie. Podobno przy dobrej widoczności dostrzec można nawet Śnieżkę.

co zobaczyć w Świdnicy


Czas zmienić perspektywę z ptasiej na ludzką. Rynek otaczają rzędy kolorowych renesansowych, barokowych i secesyjnych kamienic, mających rodowód zapewne jeszcze gdzieś w średniowieczu. Prawdziwą ozdobą placu są cztery fontanny stojące w jego narożach (jedna z nich przedstawia Neptuna i jest pamiątką po rozległych kontaktach handlowych Świdnicy). Wzrok przyciąga barokowa kolumna św. Trójcy  z 1693 r. ufundowana przez ówczesnego starostę  miasta Joachima von Sinzendorfa.
co zobaczyć w Świdnicy

Na ławeczce w pobliżu ratusza przysiadła świdniczanka Maria Kunic. Dzień i noc wpatruje się w niebo, w ręku trzyma swoje dzieło Urania propita. Maria Kunic żyjąca w latach 1610 - 1664 była astronomem, osobą gruntownie wykształconą, nazywaną Drugą Hypatią albo Śląską Pallas.

co zobaczyć w Świdnicy

Nieopodal, w budynku ratusza znalazło swoją siedzibę Muzeum Dawnego Kupiectwa, w którym uświadomić sobie można jak wielką potęgą handlową była średniowieczna Świdnica. Placówka posiada piękną kolekcję rozmaitych flaszek i opakowań na towary, a także wag i wszelkiego rodzaju odważników.

Świdnickie świątynie


Ulicą Długą wędrujemy do świdnickiej katedry. Najpierw garść faktów, ale niewielka, bo o tej świątyni napisano już mnóstwo i zbyt dużo swojego nie dołożę. Gotycka katedra pw. św. Wacława i Stanisława powstała w XIV wieku. Szczyci się najwyższą na Śląsku 103- metrową wieżą. Gotyckie wyposażenie spłonęło w wielkim pożarze w 1523 r., zachował się jedynie XV - wieczny poliptyk z warsztatu Wita Stwosza. Tyle faktów.

co zobaczyć w Świdnicy

Teraz opowiem Wam o uczuciach, jakie każdorazowo towarzyszą mi przy przekroczeniu drzwi tej świątyni. Przede wszystkim poraża jej ogrom. 71 m długości i 25 m wysokości sprawiają, że człowiek robi się bardzo malutki. Zachwycają cudowne gotyckie sklepienia, kolory kapiące do wnętrza przez witraże, przepych form, bogactwo zdobień. Mimo to katedra nie ma w sobie nic z nielubianych przeze mnie (z wyjątkami) kościołów barokowych. Popatrzcie tylko.

co zobaczyć w Świdnicy
Fot. Mój Przyjaciel Łukasz Sułkowicz zeref.fotobog

Druga z świdnickich świątyń, różniąca się od katedry diametralnie jest może najważniejszym zabytkiem miasta, bo pozwoliła zaistnieć Świdnicy na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Kościół Pokoju, z zewnątrz ryglowa niepozorna budowla kryje we wnętrzu prawdziwe skarby. To tu można doświadczyć na własnej osobie syndromu świdnickiego opadu szczęki. Doświadczyłam i wierzcie mi, doświadczyli wszyscy, którzy przekroczyli progi tej budowli. Ale po kolei.
co zobaczyć w Świdnicy

Skąd wziął się w Świdnicy taki zabytek? Po wojnie trzydziestoletniej, na mocy pokoju westfalskiego ewangelikom dozwolono zbudować trzy kościoły (w Jaworze, Głogowie - niezachowany i Świdnicy właśnie),ale pod specjalnymi warunkami. Świątynia musiała znajdować się poza murami miasta, nie mogła przypominać kościołów katolickich, a na jej budowę można było użyć jedynie nietrwałych materiałów. Dlatego kościoły pokoju bardziej przypominają domy, a powstały z drewna i masy ze słomy i gliny.
co zobaczyć w Świdnicy

 Niepozorny wygląd zrekompensowano sobie cudownym wnętrzem. To właśnie jeden z tych barokowych wyjątków, który absolutnie mi się podoba. I ciekawostka - to największy barokowy kościół drewniany na świecie.

Świdnica na talerzu...

 

... i w kuflu, bo od piwa świdnickiego należy zacząć kulinarne poznawanie miasta. Złocisty trunek warzony w Świdnicy eksportowano na całą niemal Europę. Podobno niezwykły smak zawdzięczał wodzie, wydobywanej z głębokości około 30 metrów. Do dziś odkrywa się pozostałości tego typu studni ukrytych przez wieki w miejscach dawnych browarów. Pamiątką piwowarskiej historii miasta jest najstarsza restauracja w Europie - Piwnica Świdnicka we Wrocławiu, miejsce serwowania importowanego piwa. Po długiej przerwie Świdnica powróciła do warzenia piwa i w wielu restauracja można kupić piwo z tutejszych mikrobrowarów. 
co zobaczyć w Świdnicy
Pozostając jeszcze w kręgu piwnym - będąc w Świdnicy miałam okazję spróbować deseru o nazwie Gryz Bolka, serwowanego w restauracji Rynek 43. To piwne ciastko z charakterystycznym pęknięciem na wierzchu, niczym po ugryzieniu zębów. Nie przerażajcie się, nikt Wam nie nadgryzł przysmaku ;) Według legendy książę Bolko II Mały pertraktując warunki pokojowe z  Janem Luksemburskim zaserwował owo ciastko, lecz król bał się je skosztować w obawie przed otruciem. Niewiele myśląc Bolko nadgryzł ciastko i tak powstał ów deser.

A na koniec coś dla miłośników łażenia uliczkami i poszukiwania osobliwości. Pospacerujcie ul. Grodzką (cudne portale i kołatki) i al. Niepodległości , wybierzcie się pod Basztę - jedną z nielicznych pozostałości Twierdzy Świdnickiej, zobaczcie budynek sądu i ładny dworzec kolejowy. Na tych najbardziej upartych tropicieli osobliwości czeka pomnik Srającego Chłopka przed miejską oczyszczalnią ścieków. Przyznaję - nie widziałam. Może następnym razem, bo do Świdnicy po prostu lubię wracać.

6 komentarzy:

  1. Nigdy tu jeszcze nie byłam. Widzę, że naprawdę szkoda.
    I dlatego mała uwaga krytyczna - za mało zdjęć. Więcej by się chciało zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co zrobić skoro zdjęcia to moja pięta Achillesa?

      Usuń
  2. Narobiłaś smaku...
    Ciasteczka wyglądają mniam, ale jak dla mnie strasznie małe musiał bym z trzy, cztery porcje zjeść żeby się nacieszyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam po dużym obiedzie, to akurat ciasteczko na raz :)

      Usuń
  3. Srającego Chłopka to ja bym nie odpuścił, na pewno :-) Muszę wrócić do Świdnicy, bo gdy ostatnio byłem w tamtym rejonie, to wybrałem Jawor, w internatach tamtą świątynię bardziej zachwalali, jako zdecydowanie przyjaźniejszą dla zwiedzających. Rzeczywiście byliśmy zdziwieni bardzo serdeczną obsługą.
    W Świdnicy koniecznie muszę wejść na wieżę, na każde miasto muszę popatrzeć z góry :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie byłam w Jaworze, więc ciężko mi stwierdzić, który kościół jest ładniejszy. Z obsługą w Świdnicy nie miałam dużo do czynienia, kupiłam bilet a reszta płynie z głośników

      Usuń

TOP