27.9.16

Rzeszów. Nie taki nudny, jak go malują


Rzeszów co zobaczyć?

Co zobaczyć w Rzeszowie?  Zapewne większość odpowiedzi zilustruje zdjęcie powyżej. Pomnik Czynu Rewolucyjnego jest chyba najbardziej znanym pomnikiem w Polsce i wywołuje masę skojarzeń, w większości tych o podłożu seksualnym ;) Czyżby stolica Podkarpacia nie miała do zaoferowania więcej niż Galeria i pomnik? Trudno uwierzyć, prawda? I słusznie.


Zwiedzanie zaczynamy w Rynku. Rzeszów to stare miasto, lokowane w 1354 r., ale gród istniał tu prawdopodobnie już w XI w. Dzisiejszy wygląd główny plac miasta zawdzięcza dziewiętnastowiecznej przebudowie po pożarze szalejącym w 1842 r. Uwagę zwraca przepiękny ratusz przebudowany w stylu neogotyckimi i neorenesansowym, z falującą fasadą i dachem, na którym się bardzo dużo dzieje. 

Rzeszów co zobaczyć?

Prawdziwe tajemnice kryją się pod płytą rynku. Nowolokowane miasto otrzymało prawo składu towaru, stąd pod kamienicami od średniowiecza powstała cała sieć piwnic i korytarzy. O podziemiach, służących w przeszłości także za schrony dla ludności zapomniano na kilka stuleci. Podobnie jak to miało miejsce w Sandomierzu i Kłodzku same o sobie przypomniały. I to z przytupem! W l. 60. pewien wypoczywający w rynku jegomość nagle zapadł się wraz z ławką i wylądował kilka metrów pod poziomem gruntu. Nieszczęśnika wygrzebano, a dziurę zasypano. Ale rynek nie spoczął na laurach i dziesięć lat później odezwał się ze zdwojona mocą. Gigantycznej wyrwy nie dało się już po prostu zasypać. Pojawili się archeolodzy i konserwator zabytków. Podziemia zabezpieczono, a w 2001 r. Podziemną Trasę Turystyczną udostępniono zwiedzającym. 

Rzeszów co zobaczyć?

I tak w ciągu 400 m korytarzy przejdziemy przez 40 pomieszczeń, pokonamy murki graniczne, ujrzymy cegły ze śladami palców ludzi, którzy od 500 lat nie żyją, zobaczymy odnalezione w piwnicach eksponaty. Ale godzinna wędrówka przez podziemia jest przede wszystkim pretekstem do gawędy o historii Rzeszowa i jego mieszkańców, burzliwych dziejów i osobliwości. Warto tutaj zacząć swoja przygodę z miastem.
Turystyczna Mapa Polski

Z rynku kilka minut dzieli nas od najbardziej kolorowego rzeszowskiego muzeum - Muzeum Dobranocek (oficjalnie z dopiskiem zbiorów Wojciecha Jamy). Ależ to frajda, chyba bardziej dla dorosłych niż dla dzieci, bo w Muzeum Dobranocek spotkać można dawno niewidzianych przyjaciół - Jacka i Agatkę, Misia Uszatka, Wilka i Zająca czy Gąskę Balbinkę. Oprócz eksponatów (scenariuszy, folii-kadrów z bajek, szkiców i oryginalnych lalek) czeka nas seans z dobranockami. Nie chce się stąd wychodzić!
Rzeszów co zobaczyć?

Ale czas wyruszyć w dalszą drogę. Trafiamy na ulicę 3 maja, Paniagę - główny deptak Rzeszowa i chyba serce miasta. Przy niej znajduje się kościół farny pw. św. Wojciecha i św. Stanisława z gotyckim prezbiterium i barokową, wolnostojącą dzwonnicą. Dalej widzimy śnieżnobiały konwent pijarów z kościołem św. Krzyża. W dawnych budynkach klasztoru działa Muzeum Okręgowe
Rzeszów co zobaczyć?

Docieramy do cudnej o tej porze roku alei Pod Kasztanami i w rudym deszczu kasztanów oglądamy remontowany pałac Lubomirskich i przepiękne secesyjne wille. To urokliwy zakątek na niespieszne jesienne spacery. 
Rzeszów co zobaczyć?

Słyszymy szum fontanny i to nie byle jakiej, bo grającej. Dwa razy dziennie, od maja do października fontanna tańczy w rytm muzyki, poz zmroku do dźwięku dołączają jeszcze światła.

Rzeszów co zobaczyć?

Potężny mur, który rozciąga się przed nami to pozostałość założenia obronnego zamku Lubomirskich. To co widzimy dzisiaj to efekt odbudowy z początku XX w. Pierwotna rezydencja po licznych przebudowach i katastrofach została rozebrana. Do 1981 r. było tu więzienie, dziś mieści się siedziba sądu, zamek nie jest niestety udostępniony do zwiedzania. Obchodzimy potężną budowlę dookoła i wracamy na ul. 3 maja. 

Rzeszów co zobaczyć?

Pozostał nam do zobaczenia jeszcze jeden zabytek - klasztor bernardynów z bazyliką pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Koniecznie trzeba zajrzeć do środka, by zobaczyć monumentalny ołtarz główny, oraz kaplicę Matki Boskiej Rzeszowskiej. Późnogotycka figura Madonny z Dzieciątkiem wykonana z lipowego drewna pochodzi z kręgu szkoły Wita Stwosza. Pierwotnie znajdowała się w drewnianej kaplicy, w miejscu objawienia z 1513 r.

Rzeszów co zobaczyć?

Z otwartych dla wszystkich ogrodów bernardyńskich mamy widok na kościół z jednej strony i nasz osławiony pomnik z drugiej. I tak zatoczyliśmy koło. Warto było, prawda?

O rzeszowskich pomnikach słów kilka


Jako że Rzeszów pomnikiem w świecie stoi, warto zobaczyć jeszcze kilka innych monumentów, chyba znacznie ciekawszych. Przy ul. Słowackiego, tuż obok budynku Elektromontażu rzeszowski urwis w krótkich portkach strzela z procy w uliczną latarnię. 

Rzeszów co zobaczyć?

Ulicą 3 maja z gitarą wędruje Tadeusz Nalepa, muzyk i kompozytor, założyciel zespołu Breakout, urodzony w Zgłobniu pod Rzeszowem.

>>Zobacz także: Na spiżowych czterech łapach. Pomniki psów w Polsce
W Parku Kultury i Wypoczynku, nad Wisłokiem ostatnią przystań odnalazł Stanisław Nitka

Rzeszów co zobaczyć?


To postać - legenda. Pochodził z rzeszowskiej rodziny, która od poł. XIX wieku przeprawiała pieszych przez rzekę na płaskodennej łodzi, czyli krypie. Stanisław Nitka pracował od l. 30. do połowy l. 80. i nie zważając na pogodę zawsze trwał na swoim posterunku. Wraz z nim odszedł jakiś kawałek historii Rzeszowa.

7 komentarzy:

  1. Super, że reklamujecie Rzeszów, który zamknął się w wstydliwych stereotypach. W ciepłe dni rynek tętni życiem, a klimat porównywalny do krakowskiego, tylko w mniejszej przestrzeni. Warto też zatrzymać się na chwilę w Starym Browarze Rzeszowskim. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez wiele lat Rzeszów i Tarnów szły "łeb w łeb", ale dziś ten pierwszy to metropolia a moje miasto zadupie... i to za przyczyną decyzji politycznych... trochę to boli!
    Miejsca znam, byłem. Widzieliście przedstawienia przy fontannie? Są niesamowite.
    Natomiast nikt, wbrew temu co twierdzi przewodnik, nie drążył tam tuneli, po prostu z biegiem lat partery i płytkie piwnice zostały przykryte taką warstwą kolejnych nawierzchni na rynku że stały się podziemiami. Tak samo było w Krakowie i Tarnowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgoda. Miasta rosną, rynki rosną. Najlepszym przykładem jest kościół św. Wojciecha w Krakowie i podziemia rynku. W Rzeszowie także to widać, choćby po gotyckich oknach, które kiedyś musiały być nad powierzchnią gruntu, a dziś są grubo pod. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Moja rodzina pochodzi z Rzeszowa. Ja byłem w tym mieście tylko parę razy i dość dawno, ale podobało mi się.

    OdpowiedzUsuń
  4. No chyba nudzić się tam nie można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam że nie. Ani jako turysta ani jako student ani jako mieszkaniec. A poza tym mają w kilku miejscach zaje..bardo dobry kebab ;-)

      Usuń
    2. Rzeszów się bardzo szybko rozwija i to widać. A co do jedzenia - miałam bardzo duży dylemat gdzie zjeść, bo było zbyt wiele ciekawych propozycji i nie mogłam się zdecydować. Na plus.

      Usuń

TOP