8.6.16

Ciężkowice. Wędrując przez Skamieniałe Miasto



Tu jakaś baszta, tam blok skalny niczym zamek. Dalej kominy, ruiny, a między nimi postacie zwierząt i ludzi. Wędrując labiryntem formacji skalnych nietrudno zrozumieć dlaczego niegdysiejsi mieszkańcy Ciężkowic widzieli w nim Skamieniałe Miasto.


Według legendy gród miał zamienić się w kamień, gdy jego władca, w zamian za dobra w pobliskiej Kąśnej, wydał sąsiadowi zbiegłą dziewczynę, która w grodzie szukała schronienia. Taka niegodziwość musiała zostać srogo ukarana. Ale wędrując wśród piaskowców odniosłam wrażenie, że pod Ciężkowicami żyła cała masa grzeszników różnej proweniencji. Posłuchajcie.



By zobaczyć pierwszą pokutnicę musimy udać się metalowym mostem na drugą stronę drogi. Tu uwięziona jest najprawdziwsza Czarownica. Podobno bluźniła na księdza spieszącego z wiatykiem. Teraz ze skały wystaje tylko jej kamienny, zakrzywiony nos.





Obok piętrzy się wysoko w górę skała zwana Ratuszem. Niegdyś znajdowało się tu miejsce obrad rajców. Niestety włodarze miasta nad dobro mieszkańców przedkładali własne i za karę oczywiście skamienieli. Po drugiej stronie drogi leży Grunwald, skała nazwana tak w 500-lecie sławetnej bitwy. Obecna, chwalebna nazwa może zmylić niejednego. Kiedyś miejsce zwano Piekłem, a to za sprawą szczeliny, która raz w roku otwiera się i pozwala przejść śmiałkowi do diabelskiej siedziby. Co się z nim dalej dzieje nie wiadomo, gdyż nikt z Piekła nie wrócił.



Czas wreszcie wejść do rezerwatu. Przekraczamy drewnianą bramę. Przy niej znajduje się źródełko dobrej wody, jedyny jasny punkt w tym piekielnym miejscu. Wędrujemy pod górkę i trafiamy do dwóch potężnych Warowni- Dolnej i Górnej. To pozostałości kamieniołomu eksploatowanego podczas budowy linii kolejowej do Ciężkowic. Niestety wiele skał zostało wtedy zniszczonych. 




Kolejna grupa przedstawia Orła, Pieczarki, a nawet skamieniałe Pianino. Jeśli przyjrzycie się uważnie na jednej ze skał ujrzycie Borsuka. To kolejny pokutujący grzesznik- chciwiec, który przybrał postać sympatycznego zwierzęcia, by móc strzec swoich skarbów dniem i nocą.





Następnie mijamy Piramidy, Lisi Wąwóz i Pustelnię. W tej ostatniej mieszkał jedyny dobry człowiek w całym mieście i zdołał ujść z życiem. 



Docieramy do Baszty Paderewskiego. Kompozytor i premier, który miał dwór w Kąśnej, był wielkim miłośnikiem ciężkowickich skał. Stworzył nawet plan budowy domków letniskowych u ich podnóża, na szczęście władze miasta obawiając się utraty moralności mieszkańców pod wpływem napływowego elementu (i być może kolejnych przypadków skamienienia) nie wyraziły zgody na inwestycję.





Skałka Cyganka Cyganki wcale nie przedstawia. Niektórzy nazywają ją Sfinksem, gdyż mami zwiedzających i każdemu jawi się jako inna postać. Co widzicie Wy?





Ostatnia formacja to Skałka z Krzyżem. Stał tu niegdyś kościół, ale proboszcz przegrał go w karty z diabłem. Czasem piekielnik pojawia się w okolicy i rzuca w przechodniów nieczystościami.



Wędrując dalej niebieskim szlakiem dojdziemy do Wąwozu Czarownic i malowniczego Wodospadu Ciężkowickiego. Wrócić możemy tą samą drogą, albo powędrować  czarnym szlakiem do Bogoniowic.



I powiedzcie mi, kto przy zdrowych zmysłach w tej plątaninie baszt kominów i postaci uwierzy w procesy wietrzenia i erozji piaskowców?

 Informacje praktyczne:




Rezerwat Skamieniałe Miasto znajduje się około 1 km na południe od Ciężkowic, na miejscu bardzo obszerny bezpłatny parking. Wstęp do rezerwatu jest bezpłatny. Spokojne przejście trasy zajmuje około 2 godziny.


A jesienią Magia Pogórza organizuje nocne zwiedzanie rezerwatu. Wpisujcie w kalendarze!

7 komentarzy:

  1. Brawo - wreszcie ktoś zaglądnął w moje tereny!
    Na szczyt skałki z krzyżem można wejść szczeliną. Takie same szczeliny prowadzą też w głąb ziemi i wtedy to jaskinie - jest ich tu mnóstwo, ale są ukryte przed wzrokiem gości - bo zamieszkują je nietoperze - co roku odbywa się tu nocne liczenie nietoperzy ale to dla wtajemniczonych.

    Ja polecam nie parking przy szosie, ale w centrum Ciężkowic - można przy okazji zwiedzić bardzo ciekawe Pogórskie miasteczko. A droga zajmie dziesięć minut.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makroman, mieszkasz w pięknych okolicach, naprawdę! To nie moja pierwsza wizyta w tych stronach i na pewno nie ostatnia, zresztą mnóstwo inspiracji znajduję na Twoim blogu. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Byłem, byłem. Zwiedzaliśmy hardcorowo, bo z rowerami na plecach (było to w ramach rajdu rowerowego po ziemi tarnowskiej :-). Skamieniałe miasto jest przepiękne, ale i same Ciężkowice, to niebrzydka miejscowość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie żałuję, że te Ciężkowice ominęłam...

      Usuń
  3. Byłam wiele razy w Skamieniałym Mieście jako dziecko, z racji tego, że mieszkałam niedaleko :)
    Wiadomo, kiedy jest się małym to te skałki wydają się ogromne, później już nigdy nie zrobiły na mnie takiego wrażenia, więc pielęgnuję w mojej głowie to wspomnienie z dzieciństwa :)
    Teraz jest tam tłoczno w weekendy, dlatego jeśli się tam wybierzemy jeszcze kiedyś to raczej poza sezonem :)
    Pozdrawiam,
    Kasia - http://magurskiewyprawy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam szczęście, byłam dość wcześnie rano i na skałkach było jeszcze praktycznie pusto, ale wyobrażam sobie co tam się dzieje w szczycie sezonu.

      Usuń
  4. Ciekawe miejsce i widoki zacne. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

TOP