19.5.16

Szlak Cysterski. Polska południowa





Wyobraźcie sobie życie z dala od cywilizacji, życie proste, wypełnione skupieniem i pracą fizyczną, gdzie za towarzyszy macie tylko podobnych sobie milczków. Czy mowa o pierwszych kolonizatorach jakiegoś dzikiego kawałka świata? Poniekąd tak. Dziś chcę Wam opowiedzieć o cystersach, gdyż tak się złożyło, że w niewielkich odstępach czasu odwiedziłam trzy spośród ponad czterdziestu obiektów cysterskich w Polsce.
 
Na początek tradycyjna podróż w czasie. Skoczmy od razu w w średniowiecze, do 1098 r. Świętobliwy Robert z Molesme powołuje w Citeaux  (łac. Cistertium) zgromadzenie zakonne, które nazwę bierze od tej francuskiej miejscowości. Reguła nowego zakonu, oparta na benedyktyńskiej, jest surowa - nakazuje milczenie, posty i pracę fizyczną. Ta ostatnia sprawiła, że cystersi byli chętnie uposażani przez właścicieli dóbr ziemskich na terenach jeszcze dzikich i niezagospodarowanych, bo świetnie sobie tam radzili. Byli prekursorami zmian i innowacji w rolnictwie. Rozpowszechnili trójpolówkę, zakładali pierwsze stawy rybne (choćby te w Dolinie Baryczy) i browary.

W 1990 r. decyzją Rady Europejskiej powołano Międzynarodowy Szlak Cysterski łączący obiekty w całej Europie. W Polsce na szlaku znalazło się czterdzieści zabytków, usytuowanych przede wszystkim na Pomorzu, w Wielkopolsce i na Śląsku. Odwiedziłam trzy obiekty- w Mogile, Szczyrzycu i świętokrzyskim Jędrzejowie.

Klasztor w Mogile

 
Klasztor w Mogile

Zacznijmy tuż za miedzą. Klasztor w niegdysiejszej wsi Mogiła, dziś znajdujący się w granicach administracyjnych Krakowa powstał w XIII w. dzięki fundacji rodu Odrowążów. W pierwszych dokumentach nosi miano Clara Tumba - Jasna Mogiła, podobno z przyczyny bliskiego sąsiedztwa z Kopcem Wandy, miejscem pochówku legendarnej władczyni.

Klasztor zasłynął dzięki cudownej figurze Chrystusa Mogilskiego (więcej o osobliwościach krakowskich kościołów, w tym opactwa w Mogile poczytacie tutaj). Figura Ukrzyżowanego słynęła z mocy uzdrowicielskich i ściągała licznych pielgrzymów, ale Maksymilian III Habsburg wizyty w klasztorze na pewno miło nie wspominał. W 1587 r., gdy doszło do podwójnej elekcji wspomniany Maksymilian stanął pod Krakowem, właśnie w Mogile. Jego wojsko rozsiadło się w klasztorze. Jeden z żołnierzy dla żartu założył swój hełm na głowę Chrystusa Mogilskiego. Hełm z brzękiem upadł na posadzkę, a niedoszłemu królowi wszystko się naraz posypało. Kolejno zmagał się z szalejącą zarazą, dezercjami, nieudanym szturmem na Kraków, aż odstąpił od swoich planów. Więcej szczęścia miał prawie 250 lat później car Aleksander I, gdy stanął w Mogile pod osłoną nocy po przegranej bitwie pod Austerlitz. Zakonnicy gościnnie go przyjęli i opatrzyli na drogę.

Klasztor w Mogile, nieprzerwanie działający od XIII w. jeszcze kilkakrotnie wracał na karty historii, najczęściej bocznym wejściem. W czasach najnowszych, po powstaniu Nowej Huty wziął na siebie duszpasterstwo szybko powstającego ośrodka.

Co zastaniemy w środku? Prawie niezmienione gotyckie, harmonijne wnętrze i XVI-wieczne fragmenty fresków Stanisława Samostrzelnika (dość barbarzyńsko potraktowane w czasach I wojny światowej przez profesora ASP Jana Bukowskiego. Oryginały zostały zdrapane a dziś możemy oglądać we wnętrzu powstałe wtedy wzory kwiatowe...).
 

Klasztor w Jędrzejowie

 
Kościół i klasztor w Jędrzejowie

W Jędrzejowie powstało drugie opactwo cysterskie na ziemiach polskich. Zakonnicy są tu obecni od 1149 r. (chociaż z długą przerwą od 1819 do 1945 r.) Jego najznamienitszym mieszkańcem był biskup krakowski, bł. Wincenty Kadłubek. Kronikarz porzucił biskupi stolec i pieszo udał się z Krakowa do Jędrzejowa, witany z honorami przez opata. Wchodząc do kościoła południowym wejściem spójrzcie w górę, w miejscu, w którym znajdowała się cela Kadłubka znajduje się stosowny napis. Jego doczesne szczątki spoczęły we wnętrzu kościoła, a relikwie znajdują się w jednej z kaplic.
 
Cela Wincentego Kadłubka

Pierwotnie romański, następnie gotycki kościół przyklasztorny obecnie nosi formę późnobarokową. Z zewnątrz trochę posępny, wewnątrz mieni się kolorami, za sprawą polichromii z XVIII w. Jędrzejowskie opactwo poszczycić się może także jednymi z najlepiej brzmiących organów w Polsce.

Koniecznie zajrzyjcie także do Muzeum Zegarów!

 

Klasztor w Szczyrzycu

 
Klasztor w Szczyrzycu

Ukryty wśród "wysp" Beskidu Wyspowego malutki Szczyrzyc sprawia wrażenie, jakby niewiele zmienił się od czasów średniowiecza. Wchodząc do wsi czarnym szlakiem widzimy ją z góry jak na dłoni. Mury klasztoru bieleją pomiędzy drzewami, dymy się snują leniwie, a nad tym sielskim obrazkiem unosi się muczenie krów i gdakanie kur. I tak mi się wydaje, że zamiast butów trekkingowych mam na nogach rzemienne sandały a w dłoni jakiś kostur potężny.

Cystersów do Szczyrzyca sprowadził z Jędrzejowa w 1234 r. wojewoda krakowski Teodor z Gryfitów. Pracowici mnisi do dziś prowadzą tu dobrze funkcjonujące gospodarstwo i browar. Trzech rodzajów piwa klasztornego pełnoletni mogą spróbować w położonej nieopodal klasztoru restauracji Marysieńka.
 
Krużganki w Szczyrzycu

W dawnym spichrzu utworzono muzeum z ciekawymi zbiorami wszelkich osobliwości - broni, numizmatów i archiwaliów. Zajrzeć należy także do kościoła pw. NMP Wniebowziętej i św. Stanisława, kościoła ciekawego, bo wzniesionego na planie krzyża łacińskiego z cudownym wizerunkiem MB Szczyrzyckiej w głównym ołtarzu.

Niewiele brakowało, a klasztor w Szczyrzycu przestałby istnieć! I nie tylko przez pożary, zubożenie i zawieruchy wojenne. Największe zagrożenie stanowiły siły piekielne. Zamieszkujący te okolice diabeł nie mógł znieść bicia klasztornych dzwonów. Postanowił zniszczyć świątynię i w tym celu odszukał w górach ogromny głaz. Niósł go w łapach i już, już miał zrzucić na klasztor, gdy posłyszał pianie koguta i stracił diabelską moc. Głaz leży dotąd w pobliżu drogi, a wdzięczni cystersi nadal hodują ptactwo domowe, może na wszelki wypadek.

Polecam zacząć przygodę ze Szczyrzycem właśnie od Diabelskiego Kamienia, położonego w Krzesławicach tuż przy drodze, a dalej udać się czarnym szlakiem przez malownicze pola i wzniesienia aż do klasztoru.
 
Diabelski Kamień

We wszystkich trzech klasztorach nadal mieszkają cystersi. We wszystkich trzech łatwo odnaleźć spokój, zakłócany tylko przez szum wskazówek pędzących wstecz, aż do średniowiecza.

 A tu link do strony Szlaku Cysterskiego w Polsce

7 komentarzy:

  1. Z tej trójcy, nie znam tylko Mogiły. Bardzo lubię Jędrzejów, nie ma tam tłumu turystów, a jest pięknie. Szczyrzyc odkryłem dopiero w 2013 roku. Najpierw usłyszałem o Diabelskim Kamieniu, a potem dowiedziałem się o Cystersach. A dzisiaj w Tesco kupiłem po raz pierwszy piwo ze Szczyrzyca :-) Zobaczymy jak smakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak smakowało. Ja piłam jedno na miejscu i było super :)

      Usuń
    2. Było to "uitu pitu" pszeniczne. Dużo ekstraktu i IPA, czyli wyszło dość gorzkie. Dobre, chociaż wolę preferuję goryczki. Będę eksperymentował z innymi, jak tylko je gdzieś znajdę :-)

      Usuń
  2. Aj Cystersi to jedno z bardziej niesamowitych zjawisk w historii świata, od lat obiecuję sobie rajd szlakiem cysterskim po Polsce (pewnie by trzeba samochodem, ale trudno) i zawsze nie mogę się wybrać.
    Doskonała porada z czarnym szlakiem od Diabelskiego ... sam tak szedłem!
    Ps. narobiłaś mi smaku żeby wrócić.

    OdpowiedzUsuń
  3. W takich miejscach czas się zatrzymał... Nie znam tych okolic, ale na pewno warte są odwiedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cysterskie klasztory to były prawdziwie samowystarczalne przedsiębiorstwa. Oni wtedy cywilizowali kraj. Byli pionierami.
    Czekam na Wąchock :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo wartościowy i pełen cennych informacji wpis. Dziękuję za podzielenie się wiedzą!

    OdpowiedzUsuń

TOP