30.12.15

Żegnamy Stary Rok. Podróżnicze podsumowanie i plany na 2016


Schyłek Starego Roku już tradycyjnie stał się czasem podsumowań, wyciągania wniosków i kreślenia planów na kolejne 365 dni.


Podsumowanie...


Powiem wprost. To był dobry rok dla podróży. Za mną dwie większe „ptasie” wyprawy - nad Biebrzę w kwietniu i do Doliny Baryczy w październiku. Udało się także zrealizować marzenie o ponadtygodniowej wędrówce z plecakiem i w sierpniu przejść w całości Szlak Orlich Gniazd z Krakowa do Częstochowy. Urlop spędziłam na Kaszubskiej Nordzie.



Krótszych wyjazdów także było sporo, na czele ze Złotym Trójkątem Turystycznym (Nałęczów- Kazimierz Dolny- Puławy). W czerwcu szukaliśmy czarownic w Górach Świętokrzyskich, we wrześniu skarbów w Górach Sowich. Dwukrotnie wyprawialiśmy się w Tatry.



Najczęstszym celem jednodniowych wycieczek było województwo śląskie (m.in. Chorzów, Pszczyna, Tychy, Beskid Śląski, Zabrze), z racji bliskości i dobrego skomunikowania z Krakowem.



Udało się także ponownie odwiedzić kilka większych miast i zobaczyć w nich coś nowego, choćby Muzeum Polin w Warszawie i TwierdzęWisłoujście w Gdańsku.



Gdybym miała wskazać trzy miejsca, które najmocniej zapadły mi w pamięć w tym roku wybrałabym

i plany, plany


Mam nadzieję, że przyszły rok będzie tak samo obfity w wyprawy. Już za kilka dni wyruszam do Szczecina, w marcu szykuje się na ptaszenie w Parku Narodowym Ujście Warty, a w maju ponownie zawitam nad Biebrzę. Chcę znaleźć czas na wędrówki po Sudetach (kusi zwłaszcza Masyw Śnieżnika) i Bieszczadach. Urlop planuję na Warmii i Mierzei Wiślanej.



A skoro w tym roku dominowało Śląskie, na 2016 r. wybieram Świętokrzyskie.



Rokrocznie w ostatni dzień Starego Roku losuję z przewodnika jedno miejsce, które także muszę uwzględnić w kalendarzu wyjazdów na kolejne 365 dni. Co to będzie w tym roku? Śledźcie profil na fb!
(Aktualizacja: wylosowałam Liw, zatem i Dolinę Liwca, trzeba będzie uwzględnić w wyjazdowych planach)


W tym miejscu chcę Wam podziękować, Drodzy Czytelnicy za Waszą obecność na blogu i życzyć samych udanych wypraw w nadchodzącym Nowym Roku!

11 komentarzy:

  1. o! Na marzec mamy takie same plany:) Jedziesz tylko do Szczecina czy okolice też będziesz atakować?
    Niech Ci się spełni wszystko co chcesz w tym Nowym 2016 roku, tego Ci życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to może się spotkamy gdzieś nad Wartą? Tylko Szczecin, jadę na pięć dni, nie wiem jak wyrobie się z czasem a chciałabym zwiedzić miasto jak najdokładniej. Okolice zostawię sobie na jakąś porę z liśćmi ;)

      Usuń
  2. Bardzo ładne i ambitne plany na przyszły rok :) Sudety to moje marzenie by się tam kiedyś wybrać...

    A może jeszcze Beskid Niski lub Sądecki ? :):):)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niski na pewno, bo wciąż znam go zbyt mało, nie wiem tylko czy czasu wystarczy. Ale i na Sądecki jakiś weekend się zagospodaruje :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Widzę, że rok 2015 obfitował w wyjazdy w "moje rejony" (Chorzów, Beskid Śląski) :)
    Ja z wiadomych przyczyn z przyjemnością przeczytam wpisy dotyczące Szlaku Orlich Gniazd... :)
    co do mojego podsumowania - zabiorę się za nie dopiero w przyszłym tygodniu :)
    pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na Twoje podsumowanie :) Jakoś ten Śląsk mi w tym roku towarzyszył i nie żałuję. A na Szlak namawiam!

      Usuń
  4. Niezły dorobek
    Szczęśliwego Nowego i żeby się plany w niwecz nie obróciły.
    Na Mierzei to polecam spacer wzdłuż zalewu z Tolkmicka do Fromborka z odwiedzinami na Świętym Kamieniu - świetna trasa, klimat jak z opowieści o rozbitkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za pomysł. Zawsze masz coś w rękawie :)

      Usuń
    2. Dzięki za uznanie ;)
      Od Ciebia także wiele inspiracji czerpię.

      Usuń
  5. Życzę realizacji planó i spełnienia marzeń w 2016 roku! Też ma zamiar odwiedzić w przyszłym roku Szczecin :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda na to, że miałaś bardzo udany rok wyjazdowy, oby następny był równie obfity :) Chętnie będę śledzić notki, bo wybierasz się w tereny mało mi znane, oprócz Bieszczad i świetokrzyskiego. Najlepszego!

    OdpowiedzUsuń

TOP