15.12.15

Dlaczego birdwatching jest najlepszym hobby na świecie?


W moich wędrówkach bliższych i dalszych zazwyczaj towarzyszy mi lornetka. I bynajmniej nie po to by dojrzeć każdy detal architektoniczny na odległej wieży kościoła. W lasach, polach i nad wodami, ale także w miejskiej dżungli raz po raz przykładam przyrząd do oczu, lustruję drzewa i chowam się w krzakach. I patrzę. To schorzenie, w krajach Europy Zachodniej (np. w Wielkiej Brytanii i Holandii) mające już status choroby narodowej nazywa się birdwatching, albo mówiąc ładniej i po polsku ptasiarstwem, ptaszeniem. Co to takiego, kim są ptasiarze?


Oto cztery obrazki.

Marzec. Ujście Warty. Na polach jeszcze leżą pryzmy śniegu. Jest zimno, słońce chyli się ku zachodowi. Ale nie ma ciszy. Z ozimin dochodzą odgłosy tysięcy gęsich gardeł. Nagle ptaki podrywają się, w powietrzu huk, jakby samolot startował. Rozpoczynają się podniebne manewry, ptaki odlatują na noclegowisko. Zapada cisza.

Maj. Dolina Biebrzy. Rzeka niebieską wstęgą rozlewa się po łąkach. Złocą się kaczeńce. Życie wybucha głosami żab, tokami kszyków, dubeltów, śpiewem wodniczki. Powietrze drga od wiosny, energii, miłości. Ziemia pulsuje pod stopami.

Październik. Dolina Baryczy. Świat powoli szykuje się do zimowego snu. Dzień budzi się klangorem żurawi, i klangorem zasypia. Jesień powoli odchodzi na ptasich skrzydłach.

Styczeń. Dolina Dolnej Skawy. Śnieg skrzypi pod butami. Wszędzie biało, tylko w dali majaczy czarna tafla niezamarzniętego stawu. Cisza aż świdruje w uszach. Na wodzie kłębią się czernice, łabędzie krzykliwe, gdzieś błyśnie zielenią głowy nurogęś. W tej wszechobecnej bieli to jedyne kolorowe akcenty. 

W tych czterech migawkach jest wszystko, co kocham. Jest Natura, przestrzeń, powietrze, wędrówka, są ptaki. Jestem ptasiarzem, ornitologiem-amatorem, obserwatorem ptaków po godzinach, a ptasiarstwo to obok podróży moja największa pasja.

Jak zacząć przygodę z ptakami?

 


Moja zaczęła się pewnej ostrej zimy, gdy postanowiłyśmy z Mamą założyć karmnik w ogrodzie, bo żal nam było jego skrzydlatych mieszkańców. Potem przyszło zainteresowanie, kto taki nas odwiedza, bo obok znanych bogatek i kosów pojawiły się nieznane czeczotki, grubodzioby i dzwońce. A potem przyszła wiosna, a miłość do ptaków została.

Śmieszki

 
Czego potrzebuje początkujący birdwatcher? Na pewno lornetki, i to nie byle jakiej, bo ważne jest, by nie fałszowała kolorów obserwowanego obrazu. W polskich sklepach jest duży wybór lornetek tylko dla ptasiarzy. W dalszej kolejności przyda się także luneta, bo nic tak nie irytuje jak potężne stado ptaków poza zasięgiem wzroku.

Niezbędny jest także przewodnik do oznaczania. Najlepszy tzw. Przewodnik Collinsa, ale na początek warto wybrać coś mniejszego, dopiero gdy oswoimy się już z „pospoliciakami” przyjdzie czas na „raryty”. Przydadzą się także nagrania z głosami ptaków, niektóre gatunki amator może oznaczyć praktycznie jedynie po śpiewie. Jeśli komuś słoń nadepnął na ucho tak jak mnie, zabawę z nauką ptasich głosów ma się zapewniona na lata!

Kormoran


I to wszystko. Teraz tylko trzeba chodzić jak najczęściej w teren, mieć oczy dookoła głowy, być cierpliwym i uważnym, a wprawa przyjdzie z czasem. Przyjdzie też satysfakcja, gdy zobaczymy (i samodzielnie oznaczymy!) coś rzadkiego, pojawi się zabawa, gdy będziemy tworzyć listy widzianych gatunków, i nie raz ogarnie nas prawdziwa ptasia gorączka.

A gdzie na ptaki?

 


Wszędzie, to najprostsza odpowiedź. Ale załóżmy, że zaznajomiliśmy się już z mazurkami po sąsiedzku i szukamy nowych gatunków. Polska to mekka ornitologów z całej Europy. Doliny rzek- Biebrzy, Narwi, Wisły i Baryczy, wybrzeże Bałtyku (szczególnie zatoka Pucka, Mierzeja Wiślana), Beskidy i Tatry to ostoje o międzynarodowej sławie. Ponadto istnieją setki rezerwatów, a także ciekawych miejsc nieobjętych żadną formą przyrody, które ptaki wybierają. Warto zajrzeć np. na stronę forum przyroda i w regionalnych grupach śledzić najnowsze obserwacje.

Stawy Przeręb
Mam nadzieję, że Was zachęciłam. Chociaż do wiosny daleko, może i wy złapiecie ornitologicznego bakcyla i kolejny rok przywitacie już na ptasich skrzydłach?

Wszystko, co kocham na jednym zdjęciu

9 komentarzy:

  1. Co to w drugim planie na ostatnim zdjęciu? Most? Jakaś konstrukcja? Czy to Wisła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbiornik Siemianówka, a dalej to już Białoruś :)

      Usuń
  2. Właśnie zimą podczas obserwacji karmnika przed domem można najszybciej polubić obserwację ptaków :) my z dzieckiem zawsze dokarmiany ptaszki zimą a później mamy radochę z ich obserwacji :) Były u nas dzięcioły zielone i czarne , grubodzioby , trznadle , wszelkiej maści sikorki , sójki a pod karmnikiem bażanty :) a w łąkach często możemy podziwiać jastrzębie i inne ptaki drapieżne gdy na belach siana lub na samotnych polnych drzewach wypatrują zdobyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak pięknie i zachęcająco opisałaś swoją pasję,że ja też pokuszę się ,,ptaszenia''.

    OdpowiedzUsuń
  4. O tu też możemy "podać sobie łapki", tyle że ja podglądam ptactwo z reguły lunetą bo drugim okiem patrzę na okolicę (taki nawyk z gier terenowych)
    Blog " plamka mazurka" prowadzony przez Marka Pióro znasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam, piękne zdjęcia tam umieszcza, ja niestety do fotografii przyrodniczej nie mam zacięcia

      Usuń
  5. Ja chyba nie mam cierpliwości do obserwacji...Park Narodowy Ujście Warty uwielbiam, piękny jest!

    OdpowiedzUsuń
  6. Aparat, lornetkę, przewodnik mam. Karmnik też zrobiłem. Czasem moim nikonem też upoluję jakieś ptaki. Ale tak przy okazji. Pozdrawiam i gratuluję cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dolina Baryczy jest niesamowita. Ptasie odgłosy w towarzystwie rechotu żab na licznych stawach to istny jarmark, ale dla nas jest w tym jednocześnie błogi relaks. Nic tak nie uspokaja jak kontakt z przyrodą.
    W domu mamy leksykon ptaków - chyba na dobry początek :)

    OdpowiedzUsuń

TOP