Najnowsze wpisy

19 kwietnia

5 dobrych powodów, by odwiedzić Żarki


Żarki to niewielka miejscowość położona w województwie śląskim, na Jurze Krakowsko - Częstochowskiej. Z pozoru - miejsce jakich wiele. Ale nie trzeba nawet zbyt daleko wgłębiać się w historię, kulturę i uliczki miasteczka, by odkryć, że Żarki to miejsce niezwykłe. Ja znalazłam co najmniej 5 powodów, by je odwiedzić. Co jeszcze dopiszemy do listy?

1. Targ w Żarkach


Musi być na pierwszym miejscu, bo przede wszystkim dla niego wybrałam się w weekend do Żarek. Nie jestem jakąś wielką fanką jarmarków, ale ten bardzo chciałam zobaczyć. Zapytacie, co takiego jest w żareckich targach? Odpowiem, że wszystko i nie będzie w tym przesady. Targi w Żarkach odbywają się dwa razy w tygodniu, w każdą środę i sobotę. Podobno odwiedza je ok 8-10 tys. osób dziennie! A jest co zwiedzać. Na targu kupicie wszystko - od płodów rolnych, przez ciuchy, czajniki i "nowe lacie". Polecam Waszej uwadze szczególnie dwa produkty - chleb tatarczuch, produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych województwa śląskiego, wypiekany z mąki gryczanej. Ma charakterystyczny słodki smak, mi przypominający właśnie gryczany miód. Chleb kupicie na straganie Pani Joanny Plesińskiej przy ul. Piasek. Można dostać tam także żareckie obwarzanki odpustowe, które polubią zwłaszcza dzieci.
Kolorytu całemu targowi dodaje położenie. Mieści się on na placu wśród zabytkowych kamiennych stodół włościańskich z II poł. XIX wieku. Część handlarzy swoje towary wykłada właśnie tam. Kilka razy do roku targi żareckie mają zgoła inny charakter. Przed większymi świętami lub dłuższymi weekendami "na targowicy" sprzedaje się przede wszystkim lokalne produkty, rękodzieło, wyroby artystyczne i rzemieślnicze. Otwierają się wtedy także galerie w stodołach.

2. Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej


A było to tak. Władysław Opolczyk w 1382 r. wraz z orszakiem podróżował do Częstochowy, by złożyć w niej cudowna ikonę. Po drodze trafił do Leśniowa. A dzień był wyjątkowo upalny. Wędrowcy byli już bardzo spragnieni, ale nigdzie nie widać było najmniejszego śladu wody. Książę modlił się żarliwie i nagle woły ciągnące wozy zaczęły kopytami ryć ziemię. Po chwili rozrytej gleby wytrysnęło źródełko pozwalające ugasić pragnienie ludziom i zwierzętom. W miejscu cudu książę ufundował kapliczkę. ustawił w niej figurę Maryi. Takie są legendarne początki sanktuarium MB Leśniowskiej, będącego pod opieką zakonu paulinów. Sercem kompleksu pielgrzymkowego jest XVII - wieczny kościół, w nim, w ołtarzu głównym mieści się wykonana z lipowego drzewa wspomniana już gotycka figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Nazywana jest "Madonna uśmiechniętą" i uznana została za patronkę rodzin. W 2010 r. skradziono z figury cenne korony, nigdy ich nie odnaleziono. Figura została ponownie koronowana w 2011 r. 

3. Ruiny strażnicy w Przewodziszowicach


Wędrując dalej ul. Leśniowską, przy której położony jest klasztor docieramy do niewielkiej wsi Przewodziszowice. Musimy odnaleźć teraz brązowe znaki. Takim kolorem oznakowany jest ciekawy szlak turystyczny - szlak Rajce. Poprowadzi nas po najciekawszych "jurajskich klimatach": Ostańcu przy Brzozie, Rajce, skale Studnia i strażnicy w Przewodziszowicach. Przy tej ostatniej chciałabym zatrzymać się chwilę dłużej. Strażnica (albo wieża mieszkalno - obronna) wzniesiona została na wapiennym ostańcu prawdopodobnie w XIV wieku przez Kazimierza Wielkiego lub Władysława Opolczyka. Pionowa skała robi niemałe wrażenie. Obecnie korzystają z niej w dużej mierze wspinacze. Na szczyt poprowadzono kilka tras wspinaczkowych o różnym stopniu trudności.

4. Szlak Kultury Żydowskiej w Żarkach


Prawie 60 % przedwojennej ludności Żarek stanowili Żydzi. I do dziś w krajobrazie miasta zostało po nich sporo pamiątek. W pobliskim Lelowie można spróbować czulentu. Natomiast w Żarkach powstał specjalny szlak, który pozwala poznać historię i kulturę tutejszych Żydów. Szlak kultury żydowskiej w Żarkach składa się z sześciu punktów. Warto zobaczyć pięknie odnowioną synagogę z 1870 r., w której obecnie mieści się dom kultury.
Chyba najciekawszy jest kirkut przy ul. Polnej, tzw. nowy cmentarz. Przed wyjazdem widziałam kilka zdjęć w Internecie i bardzo chciałam tu zajrzeć. Nie wiem dlaczego spodziewałam się czegoś na kształt cmentarza w Łodzi, Lesku, Krakowie. Ten w Żarkach wygląda zupełnie inaczej. Po prostu w pewnym momencie ominęliśmy ostatnie domy, podążyliśmy wąską ścieżyną wydeptaną w trawie i znaleźliśmy się na obszernej łące, z której wyrastały macewy. Widok miał w sobie niesamowitą aurę i mnóstwo smutku. 

5. Żarki na talerzu

O chlebie tatarczuchu i obwarzankach już wiecie, ale Żarki mają do zaoferowania znacznie więcej kulinarnych przeżyć. Tyle tylko, że trzeba się do nich odpowiednio wcześniej przygotować. Warto spróbować słodkiej chałki z piekarni Musialik. Uwaga! Pieczona jest na specjalne zamówienie. Podobnie jest z pieczonkami, arcypyszną potrawą regionalną (to takie warzywa z mięsem z żeliwnego garnka, popularne  nie tylko na Jurze), których możecie spróbować m.in. w restauracji Przystań Leśniów, także po wcześniejszym zamówieniu. Natomiast nie będzie problemu, żeby w sklepiku na wprost klasztoru nabyć przysmaki leśniowskie - ciastka, herbaty, czekolady. Polecam waszej uwadze szczególnie te pierwsze - ciasteczka leśniowskie z nadzieniem owocowym, bo to produkt całkowicie "tutejszy".


Atrakcji w Żarkach jest oczywiście więcej. Jeśli podróżujecie z dziećmi koniecznie zajrzyjcie do Starego Młyna, czyli interaktywnego Muzeum Dawnych Rzemiosł. Warto odszukać także urokliwy XVII - wieczny kościółek św. Barbary z pięknym dwuspadowym dachem pokrytym gontem.

A na koniec dla tych, którzy lubią "się przejść" proponuję spacer z Żarek do Żarek - Letniska żółtym Szlakiem Jurajskim. To już sąsiednia gmina, ale spacer nie jest długi, za to bardzo przyjemny. Wędrujemy wśród sosnowych lasów - aż zatęskniłam za pieszą wyprawą po Jurze. W Żarkach Letnisku witają nas ukryte wśród drzew, uśpione wille, na czele z willą Nałęcz.

Stąd można powrócić koleją do Katowic lub Częstochowy.


13 kwietnia

Wielka Czantoria. Tam gdzie diabły, skarby, salamandry


Tegoroczną zimę żegnaliśmy w Beskidzie Sądeckim. Nadszedł czas, by powitać wiosnę! Na pierwszą wiosenną wędrówkę wybraliśmy Beskid Śląski. Postanowiliśmy w jednym dniu odwiedzić i Wisłę, i Ustroń, zajrzeć jedną nogą do sąsiadów i jeszcze trochę się zmęczyć. Nasz wybór padł na Soszów i Wielką Czantorię, ale tak kombinowaliśmy, że wyszła nam prawdziwa tęcza szlaków.

05 kwietnia

Chęciny. Świętokrzyskie znów czaruje


Kiedy z Krakowa podróżujemy osławioną E7 w kierunku Warszawy w pewnym momencie mijamy drewniane, bielone chaty skansenu w Tokarni, a chwilę później na horyzoncie pojawiają się charakterystyczne ruiny zamku o trzech wieżach. I to najlepszy drogowskaz na Kielce ;)
Zamek w Chęcinach, bo o nim mowa odwiedziłam jeszcze dziecięciem będąc, ale z wycieczki bardziej zapamiętałam basen Perła w pobliskich Nowinach. Czas odkurzyć stare wspomnienia i zdobyć kolejny zamek!

29 marca

Niedziela Palmowa w Tokarni


Niedziela Palmowa to dla chrześcijan początek Wielkiego Tygodnia i najważniejszych obrzędów w roku liturgicznym. Ale coraz częściej właśnie w ten dzień "odkurza się" dawne wielkanocne tradycje, organizuje kiermasze, warsztaty. Skanseny i rynki małych miasteczek ożywają.
Na pewno większość z Was słyszała o konkursie palm w małopolskiej Lipnicy Murowanej. Przybywamy tam prawie każdego roku by popatrzeć na palmy, zajrzeć do kościoła św. Leonarda i kupić co nieco na wielkanocny stół.
Tym razem w poszukiwaniu wielkanocnych tradycji wybraliśmy się do Tokarni, niewielkiej wsi pomiędzy Pcimiem i Jordanowem, by wziąć udział w bardzo oryginalnych obchodach Niedzieli Palmowej.

20 marca

Dolina Mnikowska. Szukamy wiosny!


Są takie weekendy, kiedy nie bardzo jest czas, by wyjechać na dłużej, ale słonecznej pogody za oknem szkoda na siedzenie w domu. Wtedy wyruszamy pod Kraków, choćby do jednej z podkrakowskich dolinek, leżących na terenie Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie (o Dolinie Kobylańskiej i Dolinie Racławki już Wam pisałam). Tym razem scenariusz jest odrobinę inny, choć podobny. Bo jest dolinka, jest pod Krakowem, tylko park krajobrazowy nam się zmienia ;) Tym razem wybór padł na Dolinę Mnikowską, leżącą na terenie Tenczyńskiego Parku Krajobrazowego. Ale jesteśmy szaleni ;)

09 marca

Beskid Sądecki zimą. Bereśnik i Dzwonkówka


Jaka była zima w tym roku? Chyba każdy z nas ma swoją odpowiedź na to pytanie. Mnie nie rozpieszczała. Długo czekałam na śnieg, a pojawił się wtedy, gdy już myślami byłam przy wiośnie. Postanowiliśmy ten ostatni (mam nadzieję) śnieg wykorzystać i pożegnać się z zimą w jakimś naprawdę ładnym miejscu - wybór padł na góry, na stosunkowo mało mi znane pasmo Beskidu Sądeckiego.

Wybraliśmy szlak łatwy, przyjemny, bardzo widokowy. Od razu Wam zdradzę, że Beskid Sądecki zimą zachwycił mnie chyba bardziej niż Pieniny i Gorce, i obiecuję sobie, że w przyszłym roku mocniej wyeksploruję temat. Tymczasem przedstawiam Wam trasę, którą można wędrować przez wszystkie pory roku. Ja mam to w planach.

28 lutego

Supraśl. Brzmi jak plan na weekend!


Niewielki, niespełna 5 - tysięczny Supraśl, położony jedynie 15 kilometrów od Białegostoku, to miejsce niezwykłe. Kilka lat temu odwiedziłam Supraśl przejazdem, w drodze na Suwalszczyznę i ta krótka wizyta pozostawiła we mnie uczucie niedosytu. W tym roku wpadliśmy tu spontanicznie (także planując wyjazd na Suwalszczyznę ;)) na przedłużony weekend stycznia, licząc na spotkanie z legendarną podlaską zimą. Zima, jak to tegoroczna zima trochę zawiodła, ale miasteczko - wręcz przeciwnie. Supraśl oczarował nas położeniem, klimatem, architekturą. Przez cztery dni poznaliśmy chyba każdy jego zakątek. I wreszcie udało mi się napisać dla Was ten krótki przewodnik. Co zobaczyć w Supraślu, gdzie zjeść, gdzie spać? Pomysły już do Was lecą!

19 lutego

Poznań. Muzea, które nikogo nie znudzą


Muzea. Atrakcje tyleż powszechne, co kontrowersyjne. Jedni uważają, że ich czas przeminął i chętnie wysłaliby je wszystkie do lamusa, inni lubią niespiesznie szukać skarbów w cichych, muzealnych salach. Prawda o muzeach pewnie jak każda prawda leży gdzieś pośrodku, ale faktem jest, że czasy szklanych gablot i filcowych kapci mijają bezpowrotnie. Muzea stają się coraz bardziej nowoczesne, multimedialne, i ciągle szukają nowych ścieżek, by dotrzeć do zwiedzających.
Ja muzea lubię i odwiedzam je chętnie, zarówno te nowe jak i te bez liftingu, lekko trącące myszką, ale staram się zrozumieć tych, których muzea, nie bójmy się tego słowa - po prostu nudzą.
Ten wpis powstał z myślą o nich, bo czasem leje i wieje, a wtedy w obcym, dalekim mieście, obok kawiarni muzeum jest najlepszą opcją na spędzenie wolnego czasu.

06 lutego

Kuchnia tatarska. Przepis na pyszne Podlasie



Podlaskie jest pyszne! Przekonaliśmy się o tym niejednokrotnie, próbując dań kuchni Suwalszczyzny i zajadając się tradycyjnymi podlaskimi potrawami. Tym razem Podlasie odsłoniło przed nami kolejną ze swych smakowitych twarzy. Wybraliśmy się na wschodnie rubieże województwa podlaskiego, tuż pod granicę  z Białorusią, by na Tatarskim Szlaku odkryć kuchnię tatarską - fantastyczne, pachnące przyprawami manty, babki i kołduny...

31 stycznia

Teatr Wierszalin. Podlaski fenomen


Co łączy niepozorny drewniany budynek w Supraślu, XX - wiecznego, samozwańczego proroka i  hipnotyzujące sztuki teatralne? Odpowiedź jest prosta - teatr Wierszalin. W niewielkim Supraślu pod Białymstokiem od ponad 20 lat występuje grupa teatralna, którą bez przesady można nazwać prawdziwym fenomenem. Nie zobaczyć ich na deskach supraskiego teatru byłoby ogromnym niedopatrzeniem, więc odpowiednio wcześniej zaopatrzyliśmy się w bilety i spędziliśmy niesamowity wieczór.

TOP