Najnowsze wpisy

11 września

Opanuj Gniew! Instrukcja w 5 krokach



Nie, nie będę Wam dziś dawała kołczingowych porad. Za to zabieram Was na Kociewie, do urokliwego miasteczka nad Wisłą. Źródłosłów nazwy Gniewu, z gniewem nie ma nic wspólnego (bo pierwsza, historyczna wzmianka jeszcze z XIII w. mówi o "Gnymau"), ale właśnie pod tym chwytliwym, wymienionym w tytule hasłem promuje się miasto. Zostańmy jeszcze chwilę przy nazwie. Gymau, Gmewe dało początek niemieckiej nazwie Mewe. W konsekwencji Gniew zdobył urocza mewę w herbie, z czego ja, jako ptasiara, cieszę się podwójnie. Rozwój Gniewu łączy się z zakonem krzyżackim. Dlatego czas poznać pierwsze miejsce z listy.

1. Zamek krzyżacki w Gniewie




Największa warownia krzyżacka na lewym brzegu Wisły, wznosi się na wysokiej skarpie nieopodal rzeki. Pierwszy zamek znajdował się w zupełnie innym miejscu, natomiast w XIII wieku Krzyżacy zdecydowali się przenieść siedzibę bliżej ujścia Wierzycy do Wisły, ze względów strategicznych. Obecnie zamek znajduje się w rękach prywatnych (właściciel to Polmlek) i jest udostępniony do zwiedzania. W dawnych budynkach gospodarczych znajduje się hotel, restauracja, na dziedzińcu organizowane są liczne turnieje i imprezy z Vivat Vasa! na czele.

Wewnątrz zamku zachowało się kilka oryginalnych pomieszczeń. Mnie urzekła zwłaszcza kaplica z ciekawym miejscem odosobnienia znajdującym się za maleńkimi drzwiami w ścianie. Krnąbrny członek zakonu krzyżackiego mógł uczestniczyć we mszy, siedząc w takim karcerze, pokutując i obserwując ołtarz, sam pozostając niewidoczny dla braci. Z korytarzy na drugim piętrze rozciąga się piękna panorama miasta. Czas byśmy się tam przenieśli.

2. Kościół pw. św. Mikołaja



Gotycki kościół, metryką sięgający XIV wieku to drugi najbardziej charakterystyczny punkt miasta. Został wzniesiony przez Krzyżaków w miejscu dawniej drewnianej świątyni. Wewnątrz trójnawowy, halowy, o bardzo spójnym wyposażeniu, w większości XVII wiecznym. W kościele znajduje się krypta, do której należy zejść po kilku schodkach. Szukając krypty Radziwiłłów, archeolodzy odkryli około 80 pochówków, szczególnie kobiecych i dziecięcych (a nawet kobiety w ciąży). Szczątki, które znajdują się w widocznych trumnach do Radziwiłłów nie należą, ale odkrycie stało się lokalną sensacją.

3. Rynek i to, co wokół rynku




Trafiamy na rynek. Wokół ładne kamienice, szczególnie te podcieniowe - pochleby.  Na środku  ciekawy gotycki ratusz z czerwonej cegły z podcieniem dziedzińcem. Niestety, nie mamy szczęścia, bo zarówno płyta rynku jak i kilka klimatycznych uliczek wokół jest w remoncie, więc powłóczyć za bardzo się nie możemy. Jeśli będziecie zwiedzać Gniew rozglądajcie się uważnie za archaicznymi aparatami fotograficznymi na trójnogu. Są ustawione przy największych atrakcjach miasta. Jeśli zakręcicie korbą i zajrzycie przez dziurkę, zobaczycie miasto sprzed stu lat. Najładniejsza gniewska ulica to ul. Sambora. Tam kierujemy swoje kroki...

4. Miś i Wiewiórka



... i tak trafiamy przed nowy symbol miasta. Miś Maciuś i Wiewiórka Walentynka znajdują się na jednym z uroczych domków, którymi cała ulica jest ciasno zabudowana. Według legendy z okresu "bitwy dwóch Wazów" z 1626 r., gdy wszyscy mieszkańcy Gniewa udali się na pole bitwy, kościelne dzwony na darmo przyzywały wiernych na modlitwę. Do kościoła przyszły przerażone woją zwierzęta by pomodlić się o spokój, o pokój i o ludzi. Przewodził im Miś Maciuś, który od 2010 r. na stałe zagościł w Gniewie.  Miś od czasu do czasu Przy ulicy Sambora znajduje się Ogród Historii z 9 datami ważnymi dla miasta. Stamtąd warto podejść na ulice Podmur Dolny i Górny z zachowanymi fragmentami murów miejskich.

5. Wisła i Wierzyca




W Gniewie do Wisły wpada Wierzyca, rzeka, która towarzyszyła nam podczas całej naszej kociewskiej wyprawy. Warto zejść spod zamku schodami w dół w stronę Wisły i posiedzieć nad rzeką. Albo przepłynąć się po Wiśle drewnianą gondolą - bilety do nabycia w zamku. 

Opanowanie Gniewu nie jest niczym trudnym, bo miasto aż prosi się, by je bliżej poznać. To jedna z Tych perełek do powłóczenia, gdzie oprócz ciekawych zabytków występuje to, co ceni się chyba bardziej - ciężka od historii, intrygująca atmosfera.

18 sierpnia

Rudawy Janowickie. 7 miejsc, dla których warto tu przyjechać


Rudawy Janowickie to niewielkie, ale bardzo urozmaicone krajoznawczo i geologicznie pasmo. Znajdziecie tu ciekawe formacje skalne, niesamowite punkty widokowe, puste szlaki i pamiątki przeszłości. Po tych górach snują się legendy o możnych rodach, poszukiwaczach skarbów i tych, którzy je znaleźli. Nazwa pasma łączy się z górniczą tradycją - przez kilkaset lat starano się wydrzeć górom rudy żelaza, miedzi i w końcu uranu. Wybrałam dla Was siedem miejsc, które spodobały mi się najbardziej. Oczywiście lista nie jest kompletna. Zachęcam Was do odkrywania Rudaw Janowickich. A może byliście i dopiszecie coś do listy?

16 sierpnia

Śnieżkocentryzm. W Dolinie Pałaców i Ogrodów


Czy 100 kilometrów kwadratowych to dużo czy niewiele? Chyba sporo, ale jeśli umieścilibyśmy na takim obszarze trzydzieści pałaców, zamków i przypałacowych ogrodów skala nam się trochę zmieni. Dolina Pałaców i Ogrodów to fenomen, porównywany do francuskiej Doliny Loary, wpisany na Listę Pomników Historii. Dolina mieści się w Kotlinie Jeleniogórskiej, zamknięta przez Rudawy Janowickie, Góry Kaczawskie i Karkonosze. I to właśnie najwyższy szczyt Karkonoszy - Śnieżka odegrał niemałą rolę w powstawaniu kolejnych rezydencji. 

07 sierpnia

Pieszo przez Wielkopolski Park Narodowy


Jeśli komuś z Was park narodowy kojarzy się  z głuszą, dziczą i wyprawą na drugi koniec Polski odpowiadam: wystarczyć wsiąść w pociąg osobowy i po kilkunastu minutach jesteśmy na miejscu. Takie szczęście mają Poznaniacy. Stolicę Wielkopolski od Wielkopolskiego Parku Narodowego dzieli tylko 12 kilometrów. Wielkopolski Park Narodowy to chyba najłatwiej dostępny ze wszystkich parków narodowych. Dla ochrony przyrody ma to oczywiście swoje konsekwencje - park odwiedza ponad 1 mln turystów rocznie. 

06 sierpnia

Radziejowa. Weekend w Beskidzie Sądeckim


Beskid Sądecki znam najmniej ze wszystkich beskidzkich pasm. Owszem, były wakacje w Piwnicznej i eskapady przez granicę na smażony ser i złocisty płyn, weekendowe wypady do Krynicy i wreszcie ostatnia zimowa wędrówka na Dzwonkówkę. I to by było na tyle. U progu lata postanowiłam nadrobić zaległości i to z grubej rury. Za cel weekendowego wyjazdu obrałam najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego - Radziejową (1266,5 m n.p.m.).

27 czerwca

Jamna Górna. W Dolinie Orłów


To jest taka dziwna kraina. Diabły nie mówią tu dobranoc, bo nie bardzo mają komu. W dolinach kwitną zdziczałe jabłonie, po zielonych pagórach przechadzają się żbiki, wilki i niedźwiedzie, a drzewostan Puszczy Karpackiej swoją wartością dorównuje białowieskiemu. I namiętnie powtarza się błąd, że tu to już Bieszczady. Może gdyby na Pogórzu Przemyskim, bo o nim mowa, powstał projektowany park narodowy, to cudowne miejsce odzyskałoby zagubioną tożsamość?

19 maja

Święte góry. Ślęża, Wieżyca, Radunia


Jadąc z Krakowa do Wrocławia nie sposób jej nie zauważyć. Stożkowaty, często spowity chmurami, samotny masyw kradnie wszystkie spojrzenia, przyciąga wzrok, budzi myśli o Tajemnicy.
Ślęża, wraz z Wieżycą i Radunią nazywane są Śląskim Olimpem,  bo tu znajdował się jeden z najstarszych znanych nam ośrodków kultu pogańskiego na ziemiach polskich. Święte Góry od dziesięcioleci są obiektem pracy, fascynacji i zgryzot kolejnych pokoleń historyków, archeologów i religioznawców. W któryś weekend u progu wiosny i my postanowiliśmy się zmierzyć z Trzema Siostrami, oczywiście nie licząc na to, że wydrzemy im choć skrawek dobrze skrywanych tajemnic. 

16 maja

Leszno. Przewodnik po mieście


Zaczniemy od pytania. Z czym kojarzy się Wam Leszno? 
Część z Was pamięta pewnie jeszcze dawne województwo leszczyńskie, którego Leszno było stolicą. Fani żużlu wymienią Unię Leszno - klub wielokrotnie zdobywał tytuł Mistrza Polski. Są także szybowce. Leszno jest przecież szybowcową stolicą polski, a to za sprawą Centralnej Szkoły Szybowcowej. Z kolei ci, którzy pilniej słuchali na lekcjach historii mogą przypomnieć sobie fakt, że to właśnie Leszno było siedzibą rodu Leszczyńskich - Stanisława, króla Polski i jego córki Marii - królowej Francji.

No dobrze, trochę tego mamy. To teraz trudniejsze pytanie. Co zobaczyć w Lesznie? Podczas wielkopolskiej majówki postawiłam sobie dokładnie takie samo pytanie. Odpowiedzi postanowiłam poszukać u źródła. Zapraszam Was na spacer po Lesznie, śladami historii, sztuki, kilku religii i kultur. I oczywiście dobrego jedzenia.

09 maja

Rogalin. O czym szumią dęby


Są, obok poznańskich koziołków i osławionych pyr z gzikiem symbolem Wielkopolski. Kilkusetletnie olbrzymy rosnące na nadwarciańskich łęgach, w pewnym oddaleniu od siebie, jakby nie chciały nic utracić ze swojego majestatu przy równie majestatycznych sąsiadach. Niektóre grube i przysadziste, inne rozłożyste, o gęstych, zielonych koronach lub suchych kikutach sterczących w niebo. 

26 kwietnia

Atrakcje Helu, czyli na koniuszku Krowiego Ogona


Gdybym miała wskazać swój ulubiony fragment wybrzeża, to obok Słowińskiego Parku Narodowego znalazłaby się Mierzeja Helska. O samej Mierzei pisałam Wam już u zarania bloga, teraz chciałabym się pochylić nad miastem, od którego "krowi ogon"wziął nazwę.

TOP