Najnowsze wpisy

07 sierpnia

Pieszo przez Wielkopolski Park Narodowy


Jeśli komuś z Was park narodowy kojarzy się  z głuszą, dziczą i wyprawą na drugi koniec Polski odpowiadam: wystarczyć wsiąść w pociąg osobowy i po kilkunastu minutach jesteśmy na miejscu. Takie szczęście mają Poznaniacy. Stolicę Wielkopolski od Wielkopolskiego Parku Narodowego dzieli tylko 12 kilometrów. Wielkopolski Park Narodowy to chyba najłatwiej dostępny ze wszystkich parków narodowych. Dla ochrony przyrody ma to oczywiście swoje konsekwencje - park odwiedza ponad 1 mln turystów rocznie. 

06 sierpnia

Radziejowa. Weekend w Beskidzie Sądeckim


Beskid Sądecki znam najmniej ze wszystkich beskidzkich pasm. Owszem, były wakacje w Piwnicznej i eskapady przez granicę na smażony ser i złocisty płyn, weekendowe wypady do Krynicy i wreszcie ostatnia zimowa wędrówka na Dzwonkówkę. I to by było na tyle. U progu lata postanowiłam nadrobić zaległości i to z grubej rury. Za cel weekendowego wyjazdu obrałam najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego - Radziejową (1266,5 m n.p.m.).

27 czerwca

Jamna Górna. W Dolinie Orłów


To jest taka dziwna kraina. Diabły nie mówią tu dobranoc, bo nie bardzo mają komu. W dolinach kwitną zdziczałe jabłonie, po zielonych pagórach przechadzają się żbiki, wilki i niedźwiedzie, a drzewostan Puszczy Karpackiej swoją wartością dorównuje białowieskiemu. I namiętnie powtarza się błąd, że tu to już Bieszczady. Może gdyby na Pogórzu Przemyskim, bo o nim mowa, powstał projektowany park narodowy, to cudowne miejsce odzyskałoby zagubioną tożsamość?

19 maja

Święte góry. Ślęża, Wieżyca, Radunia


Jadąc z Krakowa do Wrocławia nie sposób jej nie zauważyć. Stożkowaty, często spowity chmurami, samotny masyw kradnie wszystkie spojrzenia, przyciąga wzrok, budzi myśli o Tajemnicy.
Ślęża, wraz z Wieżycą i Radunią nazywane są Śląskim Olimpem,  bo tu znajdował się jeden z najstarszych znanych nam ośrodków kultu pogańskiego na ziemiach polskich. Święte Góry od dziesięcioleci są obiektem pracy, fascynacji i zgryzot kolejnych pokoleń historyków, archeologów i religioznawców. W któryś weekend u progu wiosny i my postanowiliśmy się zmierzyć z Trzema Siostrami, oczywiście nie licząc na to, że wydrzemy im choć skrawek dobrze skrywanych tajemnic. 

16 maja

Leszno. Przewodnik po mieście


Zaczniemy od pytania. Z czym kojarzy się Wam Leszno? 
Część z Was pamięta pewnie jeszcze dawne województwo leszczyńskie, którego Leszno było stolicą. Fani żużlu wymienią Unię Leszno - klub wielokrotnie zdobywał tytuł Mistrza Polski. Są także szybowce. Leszno jest przecież szybowcową stolicą polski, a to za sprawą Centralnej Szkoły Szybowcowej. Z kolei ci, którzy pilniej słuchali na lekcjach historii mogą przypomnieć sobie fakt, że to właśnie Leszno było siedzibą rodu Leszczyńskich - Stanisława, króla Polski i jego córki Marii - królowej Francji.

No dobrze, trochę tego mamy. To teraz trudniejsze pytanie. Co zobaczyć w Lesznie? Podczas wielkopolskiej majówki postawiłam sobie dokładnie takie samo pytanie. Odpowiedzi postanowiłam poszukać u źródła. Zapraszam Was na spacer po Lesznie, śladami historii, sztuki, kilku religii i kultur. I oczywiście dobrego jedzenia.

09 maja

Rogalin. O czym szumią dęby


Są, obok poznańskich koziołków i osławionych pyr z gzikiem symbolem Wielkopolski. Kilkusetletnie olbrzymy rosnące na nadwarciańskich łęgach, w pewnym oddaleniu od siebie, jakby nie chciały nic utracić ze swojego majestatu przy równie majestatycznych sąsiadach. Niektóre grube i przysadziste, inne rozłożyste, o gęstych, zielonych koronach lub suchych kikutach sterczących w niebo. 

26 kwietnia

Atrakcje Helu, czyli na koniuszku Krowiego Ogona


Gdybym miała wskazać swój ulubiony fragment wybrzeża, to obok Słowińskiego Parku Narodowego znalazłaby się Mierzeja Helska. O samej Mierzei pisałam Wam już u zarania bloga, teraz chciałabym się pochylić nad miastem, od którego "krowi ogon"wziął nazwę.

19 kwietnia

5 dobrych powodów, by odwiedzić Żarki


Żarki to niewielka miejscowość położona w województwie śląskim, na Jurze Krakowsko - Częstochowskiej. Z pozoru - miejsce jakich wiele. Ale nie trzeba nawet zbyt daleko wgłębiać się w historię, kulturę i uliczki miasteczka, by odkryć, że Żarki to miejsce niezwykłe. Ja znalazłam co najmniej 5 powodów, by je odwiedzić. Co jeszcze dopiszemy do listy?

1. Targ w Żarkach


Musi być na pierwszym miejscu, bo przede wszystkim dla niego wybrałam się w weekend do Żarek. Nie jestem jakąś wielką fanką jarmarków, ale ten bardzo chciałam zobaczyć. Zapytacie, co takiego jest w żareckich targach? Odpowiem, że wszystko i nie będzie w tym przesady. Targi w Żarkach odbywają się dwa razy w tygodniu, w każdą środę i sobotę. Podobno odwiedza je ok 8-10 tys. osób dziennie! A jest co zwiedzać. Na targu kupicie wszystko - od płodów rolnych, przez ciuchy, czajniki i "nowe lacie". Polecam Waszej uwadze szczególnie dwa produkty - chleb tatarczuch, produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych województwa śląskiego, wypiekany z mąki gryczanej. Ma charakterystyczny słodki smak, mi przypominający właśnie gryczany miód. Chleb kupicie na straganie Pani Joanny Plesińskiej przy ul. Piasek. Można dostać tam także żareckie obwarzanki odpustowe, które polubią zwłaszcza dzieci.
Kolorytu całemu targowi dodaje położenie. Mieści się on na placu wśród zabytkowych kamiennych stodół włościańskich z II poł. XIX wieku. Część handlarzy swoje towary wykłada właśnie tam. Kilka razy do roku targi żareckie mają zgoła inny charakter. Przed większymi świętami lub dłuższymi weekendami "na targowicy" sprzedaje się przede wszystkim lokalne produkty, rękodzieło, wyroby artystyczne i rzemieślnicze. Otwierają się wtedy także galerie w stodołach.

2. Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej


A było to tak. Władysław Opolczyk w 1382 r. wraz z orszakiem podróżował do Częstochowy, by złożyć w niej cudowna ikonę. Po drodze trafił do Leśniowa. A dzień był wyjątkowo upalny. Wędrowcy byli już bardzo spragnieni, ale nigdzie nie widać było najmniejszego śladu wody. Książę modlił się żarliwie i nagle woły ciągnące wozy zaczęły kopytami ryć ziemię. Po chwili rozrytej gleby wytrysnęło źródełko pozwalające ugasić pragnienie ludziom i zwierzętom. W miejscu cudu książę ufundował kapliczkę. ustawił w niej figurę Maryi. Takie są legendarne początki sanktuarium MB Leśniowskiej, będącego pod opieką zakonu paulinów. Sercem kompleksu pielgrzymkowego jest XVII - wieczny kościół, w nim, w ołtarzu głównym mieści się wykonana z lipowego drzewa wspomniana już gotycka figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Nazywana jest "Madonna uśmiechniętą" i uznana została za patronkę rodzin. W 2010 r. skradziono z figury cenne korony, nigdy ich nie odnaleziono. Figura została ponownie koronowana w 2011 r. 

3. Ruiny strażnicy w Przewodziszowicach


Wędrując dalej ul. Leśniowską, przy której położony jest klasztor docieramy do niewielkiej wsi Przewodziszowice. Musimy odnaleźć teraz brązowe znaki. Takim kolorem oznakowany jest ciekawy szlak turystyczny - szlak Rajce. Poprowadzi nas po najciekawszych "jurajskich klimatach": Ostańcu przy Brzozie, Rajce, skale Studnia i strażnicy w Przewodziszowicach. Przy tej ostatniej chciałabym zatrzymać się chwilę dłużej. Strażnica (albo wieża mieszkalno - obronna) wzniesiona została na wapiennym ostańcu prawdopodobnie w XIV wieku przez Kazimierza Wielkiego lub Władysława Opolczyka. Pionowa skała robi niemałe wrażenie. Obecnie korzystają z niej w dużej mierze wspinacze. Na szczyt poprowadzono kilka tras wspinaczkowych o różnym stopniu trudności.

4. Szlak Kultury Żydowskiej w Żarkach


Prawie 60 % przedwojennej ludności Żarek stanowili Żydzi. I do dziś w krajobrazie miasta zostało po nich sporo pamiątek. W pobliskim Lelowie można spróbować czulentu. Natomiast w Żarkach powstał specjalny szlak, który pozwala poznać historię i kulturę tutejszych Żydów. Szlak kultury żydowskiej w Żarkach składa się z sześciu punktów. Warto zobaczyć pięknie odnowioną synagogę z 1870 r., w której obecnie mieści się dom kultury.
Chyba najciekawszy jest kirkut przy ul. Polnej, tzw. nowy cmentarz. Przed wyjazdem widziałam kilka zdjęć w Internecie i bardzo chciałam tu zajrzeć. Nie wiem dlaczego spodziewałam się czegoś na kształt cmentarza w Łodzi, Lesku, Krakowie. Ten w Żarkach wygląda zupełnie inaczej. Po prostu w pewnym momencie ominęliśmy ostatnie domy, podążyliśmy wąską ścieżyną wydeptaną w trawie i znaleźliśmy się na obszernej łące, z której wyrastały macewy. Widok miał w sobie niesamowitą aurę i mnóstwo smutku. 

5. Żarki na talerzu

O chlebie tatarczuchu i obwarzankach już wiecie, ale Żarki mają do zaoferowania znacznie więcej kulinarnych przeżyć. Tyle tylko, że trzeba się do nich odpowiednio wcześniej przygotować. Warto spróbować słodkiej chałki z piekarni Musialik. Uwaga! Pieczona jest na specjalne zamówienie. Podobnie jest z pieczonkami, arcypyszną potrawą regionalną (to takie warzywa z mięsem z żeliwnego garnka, popularne  nie tylko na Jurze), których możecie spróbować m.in. w restauracji Przystań Leśniów, także po wcześniejszym zamówieniu. Natomiast nie będzie problemu, żeby w sklepiku na wprost klasztoru nabyć przysmaki leśniowskie - ciastka, herbaty, czekolady. Polecam waszej uwadze szczególnie te pierwsze - ciasteczka leśniowskie z nadzieniem owocowym, bo to produkt całkowicie "tutejszy".


Atrakcji w Żarkach jest oczywiście więcej. Jeśli podróżujecie z dziećmi koniecznie zajrzyjcie do Starego Młyna, czyli interaktywnego Muzeum Dawnych Rzemiosł. Warto odszukać także urokliwy XVII - wieczny kościółek św. Barbary z pięknym dwuspadowym dachem pokrytym gontem.

A na koniec dla tych, którzy lubią "się przejść" proponuję spacer z Żarek do Żarek - Letniska żółtym Szlakiem Jurajskim. To już sąsiednia gmina, ale spacer nie jest długi, za to bardzo przyjemny. Wędrujemy wśród sosnowych lasów - aż zatęskniłam za pieszą wyprawą po Jurze. W Żarkach Letnisku witają nas ukryte wśród drzew, uśpione wille, na czele z willą Nałęcz.

Stąd można powrócić koleją do Katowic lub Częstochowy.


13 kwietnia

Wielka Czantoria. Tam, gdzie diabły, skarby, salamandry


Tegoroczną zimę żegnaliśmy w Beskidzie Sądeckim. Nadszedł czas, by powitać wiosnę! Na pierwszą wiosenną wędrówkę wybraliśmy Beskid Śląski. Postanowiliśmy w jednym dniu odwiedzić i Wisłę, i Ustroń, zajrzeć jedną nogą do sąsiadów i jeszcze trochę się zmęczyć. Nasz wybór padł na Soszów i Wielką Czantorię, ale tak kombinowaliśmy, że wyszła nam prawdziwa tęcza szlaków.

05 kwietnia

Chęciny. Świętokrzyskie znów czaruje


Kiedy z Krakowa podróżujemy osławioną E7 w kierunku Warszawy w pewnym momencie mijamy drewniane, bielone chaty skansenu w Tokarni, a chwilę później na horyzoncie pojawiają się charakterystyczne ruiny zamku o trzech wieżach. I to najlepszy drogowskaz na Kielce ;)
Zamek w Chęcinach, bo o nim mowa odwiedziłam jeszcze dziecięciem będąc, ale z wycieczki bardziej zapamiętałam basen Perła w pobliskich Nowinach. Czas odkurzyć stare wspomnienia i zdobyć kolejny zamek!

TOP